(TLUMACZENIE NA RAZIE TYLKO AUTOMATYCZNE). (Pierwotnie opublikowany w Federalistów)

Myka Stauffer z YouTube sława ma „przeniesiony do domu” jej autystyczne, adoptowane chińskie dziecko, Huxley. Stauffer stała się powszechnie znana w dużej mierze dzięki dokumentacji wideo z jej podróży adopcyjnej. Emocjonalny film Huxleya z okazji gotcha-day ma ponad 5 milionów wyświetleń.

W ciągu następnych dwóch lat Stauffer publikował regularne aktualizacje postępów Huxleya, w tym jego diagnozę autyzmu i odniesienia do jego terapii. Kilka miesięcy temu fani zaczęli zauważać rosnącą nieobecność Huxleya w postach Stauffera. Potem w zeszłym tygodniu Stauffer i jej mąż ogłosił że ze względu na trudności związane z jego specjalnymi potrzebami i obciążenie, jakie wywierał na ich rodzinę, Huxley ma teraz „nową mamę”.

Jako matka adoptowanego chińskiego syna ze specjalnymi potrzebami, mogę odnieść się do wielu jej zmagań: nawigowania po samostymulujących się zachowaniach, zawstydzających publicznych załamań, kwestionowania dynamiki rodzeństwa i desperackich modlitw o północy. Ale nie mogę odnosić się do decyzji o „ponownym powrocie do domu” jej syna – to znaczy niezależnie od wyboru nowego domu dla Huxleya, który prawdopodobnie nie przeszedł weryfikacji i kontroli wymaganej przez stanowe agencje pośrednictwa pracy. Chociaż powrót do domu może zapewnić ucieczkę rodzicom, zadaje dziecku nową traumę, uraz, który budzi ból pierwotnego zaniechania.

Przyjęcie zaczyna się od straty Los

Mój czas spędzony jako asystent dyrektora największej chińskiej agencji adopcyjnej na świecie nauczył mnie, jak odkupieńcza może być adopcja. Niestety, wielu nadało temu romantyzmie do takiego stopnia, że ​​zignorowało wbudowaną utratę adopcji. Powtórzyliśmy uproszczony pogląd na adopcję, który brzmi mniej więcej tak: „dziecko w potrzebie + kochający rodzice = problem rozwiązany”. Gdyby to było takie proste.

Jestem za przedstawieniem adopcji jako alternatywy dla aborcji, którą z pewnością jest. Jednak prawdziwym rozwiązaniem nieplanowanej ciąży nie jest adopcja, lecz rodzicielstwo. Gdy tylko jest to możliwe, rodzina i społeczność powinny zadeklarować wsparcie matkom i ojcom w nieplanowanej ciąży, aby mogli być rodzicami swojego dziecka. Dzieje się tak, ponieważ separacja rodziców, przy urodzeniu lub w późniejszym życiu, skutkuje tym, co wielu adopcyjnych określa jako pierwotna rana, który może skutkować ciągłym zaufaniem, przywiązaniem i problemami emocjonalnymi. Ta rana nie goi się magicznie po umieszczeniu dziecka u kochających rodziców.

Pomimo faktu, że rodzice adopcyjni są przeciętnie bogatszymi i lepiej wykształconymi, adoptowane dzieci nadal zmagać się więcej niż ich rówieśnicy wychowywani przez biologicznych rodziców. Utrata rodziców, choć nie do pokonania, szkodzi dzieciom.

Mały Huxley otrzymał teraz podwójny cios, tracąc zarówno swoich biologicznych rodziców, jak i tych, którzy zobowiązali się być jego „rodziną na zawsze”. Pierwotna rana jest trudna do zagojenia, nawet jeśli nie zostanie ponownie otwarta przez powtarzający się uraz.

Adopcja nie naprawia wszystkiego

Otaczają mnie adopcyjni rodzice. Większość jest jak Stauffer; adoptowali dzieci specjalnej troski, z opieki zastępczej lub z innych krajów.

Po chodzeniu po piętrach sierocińców wypełnionych dziećmi o niebieskich ustach z opuszkami palców w kształcie cebulek, które nie mają opieki medycznej, by naprawić dziurę w sercu; po przejściu między idealnie cichymi rzędami niemowląt, po dwa do trzech w łóżeczku, które nauczyły się, że płacz jest daremny, ponieważ nikt nie przyjdzie; po usłyszeniu o nadużyciach i zaniedbaniach wielu przybranych dzieci w domu swojej matki i prawie zawsze rotacji współżyjących chłopaków – mogę jednoznacznie powiedzieć, że te dzieci są w lepszym miejscu ze swoimi przybranymi rodzicami.

Nie oznacza to jednak, że adopcja „naprawiła” wszystko. Adopcja oznacza po prostu, że te dzieci są lepiej przygotowane do przetwarzania i leczenia traumy, która może trwać całe życie.

Tak, zdarzają się przypadki płynnego przejścia, w których dzieci natychmiast rozwijają się w swoim adopcyjnym domu. Ale zwłaszcza w przypadku dzieci starszych i dzieci o specjalnych potrzebach adopcja rzadko jest idealnym rozwiązaniem. Adopcja bardziej realistycznie przypomina rodziców przeprowadzających swoje dziecko przez wiele fal przystosowania, gdy rozpakowują warstwy traumy wynikające z ich zaniechania, a czasem ich instytucjonalizacji.

Pomysł, że adopcja naprawi wszystko, może doprowadzić rodziców, takich jak Stauffer, do przekonania, że ​​jeśli dziecko nadal zmaga się lub doświadcza wyzwań nawet po miesiącach lub latach, coś musi być „nie tak”. Rzeczywiście, coś jest nie tak. Dziecko jest proszone o zrobienie czegoś, czego żadne dziecko nie powinno robić: oderwanie się od biologicznego rodzica i ponowne przyłączenie się do biologicznych obcych. Huxley musi teraz ponownie przejść ten proces.

Mocowanie jest jak taśma dwustronna. Jest bardzo lepki przy pierwszym użyciu, ale taśma traci trochę lepkości za każdym razem, gdy jest usuwana z jednego papieru i ponownie nakładana na inny. Jak wszystkie dzieci, Huxley po raz pierwszy przywiązał się do swojej rodzonej matki. Wtedy to ważne przywiązanie zostało utracone. Następnie taśma została ponownie przymocowana, a teraz odłączona od Stauffera.

Jak poświadczy wielu pracowników socjalnych i rodziców adopcyjnych, przyklejenie taśmy dziecka do nawet jednej nowej rodziny może być trudne. Stauffer nawiązuje do tej rzeczywistości, kiedy ona… wspomina, „[W] czasie rodzinnym z innymi ludźmi, [Huxley] stale ich [sic] wybiera”. To klasyka zaburzenie przywiązania zachowanie — skłaniające się ku członkom spoza rodziny, a nawet nieznajomym — wskazujące, że taśma przywiązująca Huxleya traciła swój kij, zanim został zmuszony do ponownego przyłączenia się do trzeciej rodziny.

Adopcja jest trudna – i dobra

Mój przyjaciel niedawno rozpoczął czat grupowy z kilkoma zastępczymi i adopcyjnymi matkami zatytułowany „Prośba o małą modlitwę bez osądzania”. Ma troje biologicznych dzieci i teraz ma problemy z nawiązaniem kontaktu ze swoją 4-letnią przybraną córką z poważnymi problemami behawioralnymi. Powiedziałem jej: „Nie jest dziwne, że walczysz. Byłoby dziwne, gdyby to było łatwe”. Ta walka powinna skłaniać rodziców do dążenia do wierności, a nie do wyjścia.

Stauffer nie jest pierwszą adopcyjną mamą, która szuka ucieczki od nieoczekiwanej trudnej adopcji, która spadła na ich rodzinę. Kilka adopcyjnych mam zastanawiało się, offline i przyciszonym głosem, czy popełniły błąd po wykryciu niezdiagnozowanej choroby, przytłoczeniu problemami z zachowaniem i widząc, że ich inne dzieci cierpią na skrócenie czasu mamy. Niektórzy mówią: „Nasza rodzina byłaby o wiele łatwiejsza bez niej”. Mówię im, że nie są sami i że można być szczerym z zaufanym przyjacielem.

Nasze wybory, jak wychowywać, a nawet czy wychowywać nasze dzieci, nie wynikają jednak z naszych uczuć. Wynikają one z naszego zaangażowania w wychowywanie naszych dzieci, zarówno biologicznych, jak i adoptowanych, bez względu na to, jakie wyzwania niosą ze sobą, ile nocy płaczemy lub jakie mogą mieć problemy psychiczne, emocjonalne lub medyczne.

Mamy tendencję do myślenia, że ​​jeśli droga jest trudna, jedziemy niewłaściwą drogą i szukamy najbliższej rampy zjazdowej. W przypadku adopcji zazwyczaj jest dokładnie odwrotnie. Droga jest trudna, bo robimy to dobrze. Zapewniamy coś, czego nasze dzieci rozpaczliwie potrzebują, rodziców, którzy ich nie opuszczą ani nie porzucą, bez względu na to, jak się zmagają.

Jeśli jesteś rodzicem adopcyjnym i czujesz, że toniesz, nie musisz mówić o tym wszystkim, ale musisz powiedzieć komuś. Zadzwoń do swojej agencji, aby uzyskać wsparcie po odbyciu stażu, zaplanuj regularne przerwy, przejdź do Odśwież konferencjęszukaj porady dla siebie i swojego dziecka i pozostań wierny. To zaciekłe zaangażowanie i wynikająca z niego stabilność przez miesiące i lata stwarza bezpieczeństwo i ochronę, której dzieci muszą się ponownie przywiązać – i miejmy nadzieję, że będą się rozwijać.

Sprawdź naszą nową książkę!

Ta książka łączy badania o złotym standardzie z setkami historii od dzieci, z których wiele nigdy wcześniej nie zostało opowiedzianych.

EnglishPolski
Udostępnij to