Pierwotnie opublikowane w Federalistów

Kilka miesięcy temu media obchodziły 20-letnią Tory Ojedę, kobietę w ciąży z czterema mieszkającymi na stałe chłopakami. W grudniu wiele placówek relacjonowało otwarty związek tej piątki, odrzucając przeciwników słowami „MIŁOŚĆ NIE OSĄDZI".

Tory przyznał, że ich niekonwencjonalna rodzina musiała „przezwyciężyć osąd w przestrzeni publicznej” i ma nadzieję, że pewnego dnia relacje takie jak ich będą „bardziej powszechne”. Ona wie Christopher jest ojcem jej dziecka, ale mówi: „Wszyscy razem wychowujemy dziecko — więc każdy jest tatą”.

Nie musisz przejmować się dobrowolnymi dorosłymi relacjami Torysów, ale każdemu powinny zależeć na „niekonwencjonalnych” rodzinach, które statystycznie umieszczają dzieci w ryzykownych gospodarstwach domowych. Domy poliamoryczne ze swej natury zawsze należą do tej kategorii.

Ujawnia się góra danych dotyczących struktury rodziny dzieci radzą sobie najlepiej w domu zamężnej matki i ojca. Dla ogólnego dobrego samopoczucia dziecka, każdych dwóch (lub pięć) nie wystarczy.

Oczywiście wszyscy znamy heroicznych ojczymów, ale statystycznie niespokrewnieni biologicznie dorośli są jednymi z tych największe predyktory maltretowania dzieci. Ten brzydki aspekt ludzkiej natury jest właśnie powodem rodzice adopcyjni muszą przejść szeroko zakrojone badania przesiewowe, weryfikację i szkolenie przed umieszczeniem dziecka w ich domu.

Przegląd społecznych wad poligamii z 2012 r.”Zagadka małżeństwa monogamicznego” stwierdzili, że wielomałżeństwa „podnoszą ryzyko nadużyć, zaniedbań i zabójstw w obrębie gospodarstwa domowego, ponieważ takie gospodarstwa domowe mają niższy przeciętny stopień pokrewieństwa”, głównie z powodu „niespokrewnionych diad”.

Kiedy Tori ogłosiła światu swoją poliamoryczną rodzinę, biologiczny tata Christopher zauważył: „Pomiędzy nami wszystkimi, tatusiami, istnieje duże wsparcie i to jest coś, co możemy oznaczyć drużyną. …Zawsze żartujemy z pomysłu utknięcia w niekończącej się pętli „Idź spytaj tatę”. New York Post po prostu uwielbiał ten mały żart, redagowanie, „ich córka z pewnością doceniłaby humor”.

Ale nie było już tak zabawnie, kiedy „ich córka” w wieku pięciu tygodni była Przyznał do szpitala z „połamanymi żebrami, urazami płuc i wątroby oraz „wielokrotnymi krwotokami do mózgu” – czytamy w raporcie z aresztowania. Badanie przeprowadzone przez zespół ds. ochrony dzieci First Coast wykazało, że dziecko było maltretowane fizycznie z „co najmniej trzema atakami”.

Jeden z czterech chłopaków Tory'ego, Ethan Baucom, został oskarżony o molestowanie dziecka w związku z obrażeniami, jakie odniosło dziecko pozostawione samemu pod opieką. torys zgłaszane nadużycie, mówiąc Departamentowi ds. Dzieci i Rodzin na Florydzie, że „wierzyła, że ​​Baucom prawdopodobnie zranił dziecko podczas opieki nad dzieckiem. … Powiedziała, że ​​Baucom powiedział jej, że uścisnął dziecko. … Baucom powiedział detektywowi, który odpowiadał na to pytanie, że był sfrustrowany, ponieważ nie mógł zasnąć podczas opieki nad dzieckiem”.

Na szczęście rokowania dla dziecka są dobre i powinno wyzdrowieć bez długotrwałych obrażeń. Baucom trafia do więzienia, a dziecko trafia do domu pod opiekę dwóch innych niespokrewnionych mężczyzn.

„Postępowe” wyobrażenia rodziny nie mogą uciec przed chłodną, ​​twardą nauką społeczną, że najniebezpieczniejszą osobą w życiu dziecka jest niespokrewniony konkubent płci męskiej, zwłaszcza pozostawiony samotnie opiece nad dzieckiem. Sceptyczny? Google „chłopak matki” i zacznij czytać. Jest mnóstwo.

Ale wina nie spada tylko na chłopaków. Bylibyśmy niedbali, gdybyśmy nie zidentyfikowali roli Torysa. Matki dają tym niebezpiecznym mężczyznom dostęp do swoich dzieci. Socjolog Brad Wilcox wyjaśnia, dlaczego najbardziej niebezpieczne miejsce dla dziecka jest w domu konkubenta mamy:

[C]dzieci mieszkające z matką i jej chłopakiem są około 11 razy bardziej narażone na wykorzystywanie seksualne, fizyczne lub emocjonalne niż dzieci mieszkające ze swoimi żonatymi biologicznymi rodzicami. Podobnie dzieci mieszkające z matką i jej chłopakiem są sześć razy bardziej narażone na fizyczne, emocjonalne lub wychowawcze zaniedbanie niż dzieci mieszkające ze swoimi żonatymi biologicznymi rodzicami. … Nauka mówi nam, że dzieci nie tylko mają większe szanse na rozwój, ale także na przeżycie, gdy są wychowywane w nienaruszonym domu prowadzonym przez ich żonatych rodziców.

Nienaruszona oznacza biologiczną matkę i ojca, którzy wspólnie wychowują swoje dzieci, są małżeństwem i porzucają wszystkich innych — z jednego powodu, ponieważ wszystkie inne zwiększają szanse, że dziecko będzie maltretowane i zaniedbywane. Domy poliamoryczne są bardziej narażone na nadużycia, ponieważ zawsze są w nich niespokrewnieni dorośli, o czym to pięciotygodniowe dziecko nauczyło się na własnej skórze.

Sprawdź naszą nową książkę!

Ta książka łączy badania o złotym standardzie z setkami historii od dzieci, z których wiele nigdy wcześniej nie zostało opowiedzianych.

EnglishPolski
Udostępnij to