(Pierwotnie opublikowane w Sygnał dzienny)

Sens. Ted Cruzw Teksasie i Katie Britt w stanie Alabama ogłosiły w poniedziałek, że wprowadzają projekt ustawy zapewniający dostęp do zapłodnienia in vitro poprzez zmianę ustawy o zabezpieczeniu społecznym. Zgodnie z ustawą o ochronie in vitro każdy stan, który zakazuje zapłodnienia in vitro, nie będzie już uprawniony do federalnego finansowania Medicaid.

Cruz i Britt ogłosili w niedzielnym artykule The Wall Street Journal że ich ustawodawstwo „chroni zarówno życie, jak i zapłodnienie in vitro”.

Jest to popularne stanowisko retoryczne Partii Republikańskiej, gdy prawodawcy stanowi i federalni starają się wesprzeć branżę płodności po tym, jak Sąd Najwyższy stanu Alabama uznał, że placówka w Mobile ponosi winę za bezprawną śmierć pięciu ludzkich embrionów.

Czy zapłodnienie in vitro jest pro-life?

Każde życie zasługuje na ochronę i docenienie już od chwili zapłodnienia. Okoliczności poczęcia nie mogą i nigdy tego nie zmienią.

Dziecko poczęte w miłosnym uścisku ich małżeńskich rodziców, dziecko poczęte w niezdrowym związku, dziecko poczęte w wyniku przemocy i dziecko poczęte w laboratorium mają taką samą wartość.

Piszę to jako osoba, która miała w swoim życiu ludzi, którzy zostali poczęci w każdym z tych scenariuszy. Każdy z nich jest bezcenny, niezastąpiony i wart życia.

Każde życie stworzone przez przemysł płodności zasługuje na ochronę. Branża płodności nie jest tym zainteresowana. Zamiast tego branża ta zajmuje się tworzeniem życia poza jedynym środowiskiem, w którym mogą przetrwać.

Życie tych istot jest zagrożone od chwili ich powstania, aż do chwili, gdy zostaną bezpiecznie przeniesione do łona matki i otrzymają szansę na pomyślną implantację.

Tragedią branży płodności jest to, że niewielka mniejszość dostaje tę szansę. Tylko o 2.3% zarodków IVF skutkować urodzeniem żywym; wykazały to badania przeprowadzone w Wielkiej Brytanii tylko 7% zarodków powstałych w drodze zapłodnienia in vitro są wszczepione. Amerykański lekarz zajmujący się płodnością zgłosił podobne wyniki do Amerykańskiego Towarzystwa Medycyny Rozrodu.

Oznacza to, że ponad 90% istnień ludzkich stworzonych przez przemysł zajmujący się płodnością jest odrzucanych jako odpady, zamrażanych i przechowywanych na czas nieokreślony lub poddawanych eksperymentom i niszczonych. Nie tylko to, ale także badania genetyczne oferowanych przez branżę płodności pozwolić parom na podjęcie decyzji o niewszczepianiu zarodka ze względu na możliwą niepełnosprawność lub „niewłaściwą” płeć, kolor włosów lub oczu.

Jest to śmiertelna dyskryminacja tego samego rodzaju, co legalistyczne i seksistowskie praktyki aborcyjne stosowane przez przemysł aborcyjny.

Jeśli Cruz i Britta poważnie myślą o byciu pro-life, muszą chcieć udzielić odpowiedzi – czy wierzą, że życie zaczyna się od zapłodnienia? Jeśli tak, musimy albo założyć, że nie są oni świadomi realiów branży związanej z płodnością, albo po prostu nie chcą zapewnić równej ochrony życia wszystkich ludzi.

Czy zapłodnienie in vitro jest pro-dziecięce?

Coś nie jest prodziecięce tylko dlatego, że dziecko się urodziło, ani nawet dlatego, że dziecko urodziło się dwóm osobom szczerze pragnącym zostać rodzicami. Pragnienie rodzicielstwa jest dobre i naturalne, ale nie usprawiedliwia to każdego wyboru podjętego w celu jego osiągnięcia.

Czy zapłodnienie in vitro jest korzystne dla dziecka? 1.5 miliona istnień ludzkich jest przechowywany kriogenicznie w Stanach Zjednoczonych i z niewielką lub żadną nadzieją, że kiedykolwiek zostanie wszczepiony?

Czy zapłodnienie in vitro jest korzystne dla dzieci, które w trakcie tego procesu tracą jednego lub oboje genetycznych rodziców?

Każdy z nas, niezależnie od tego, w jakim życiu rodzinnym się wychował, ma biologiczną matkę i ojca. Według danych z Centers for Disease Control and Prevention, z 326,468 24,040 cykli – od stymulacji jajników do transferu zarodków – XNUMX XNUMX opierało się na gametach dawcy.

Oznacza to, że 7.4% zarodków IVF traci dostęp do jednego lub obojga rodziców genetycznych. Kolejne 4.7% cykli IVF opiera się na macierzyństwie zastępczym, które nosi zarodek.

Dzieci urodzone w tych układach cierpią trauma separacji matki dla dobra zaangażowanych dorosłych. To nie jest „pro-dziecko”.

Czy zapłodnienie in vitro jest prorodzinne?

Ważny, ale pomijany fakt w większości rozmów na temat zapłodnienie in vitro ponieważ orzeczenie w sprawie Alabamy stanowi, że sąd stanął po stronie rodziców, których zarodki zostały zniszczone z powodu luźnych praktyk nieregulowanej branży.

W wyniku zaniedbań Centrum Medycyny Rozrodu w Mobilnym Szpitalu pacjentka mogła przedostać się do miejsca, które powinno być bezpieczne, usunąć kilka zarodków i przypadkowo je zniszczyć poprzez upuszczenie.

Zwykle patrzylibyśmy orzeczenie sądu w którym sędziowie stanęli po stronie pokrzywdzonego i stwierdzili, że sprawiedliwości stało się zadość. Jednak prawodawcy po obu stronach konfliktu potykali się o siebie, aby wychwalać i chronić branżę, która zawiniła.

Zaniedbanie ujawnione w sprawie zapłodnienia in vitro w Alabamie nie jest jedynym przykładem branży zajmującej się płodnością bezpośrednio or pośrednio powodując śmierć zarodków powierzonych jej przez rodziców.

To ponad rozsądek nazywać branżę powodującą tego rodzaju ból i rozczarowanie „prorodzinną” i proponować przepisy zapewniające bezwarunkową ochronę samoregulujący kliniki.

Czy IVF jest pro-kobiece?

Niepłodność to tragedia, a ból serca, jaki powoduje, odczuwa kilka milionów par w Stanach Zjednoczonych. Jest to smutek często niewidoczny, cichy i niezrozumiały. Stany prowadzące do niepłodności są często bolesne i znacząco wpływają na jakość życia.

Niestety, wiele kobiet, które zajmują się leczeniem niepłodności, doświadcza tego niewielką pomoc w rozwiązaniu pierwotnej przyczyny ich obaw. Zamiast tego oferowane są im ryzykowna procedura nie gwarantuje to ciąży ani zdrowego, żywego porodu.

 Czy oferowanie im procedury, która omija ich zdrowie, a nie pomaga, jest naprawdę prokobiece?

A co z „dobrym” zapłodnieniem in vitro?

Prawdą jest, że nie każda para, która podejmuje się zapłodnienia in vitro, tworzy więcej zarodków, niż para spodziewa się, że będzie w stanie wykorzystać lub wyrzucić zarodki na podstawie wyników badań genetycznych.

Należy jednak pamiętać, że w następstwie orzeczenia w sprawie Alabamy – powiedział prezes zarządu Amerykańskiego Towarzystwa Medycyny Rozrodu że żaden podmiot świadczący opiekę zdrowotną nie byłby skłonny przeprowadzić zapłodnienia in vitro na mocy tej decyzji sądu.

Innymi słowy, liderka branży płodności wyraziła niechęć do kontynuowania tej praktyki, skoro musiała odpowiadać za ochronę życia tworzonych przez siebie embrionów.

Osoby pro-life i pro-dzieci, które chcą zaangażować się w zapłodnienie in vitro, muszą poważnie rozważyć swoją chęć uczestniczenia w branży, która opiera się na niszczeniu życia ludzkiego.

Ustawodawcy pro-life, tacy jak Cruz i Britt, muszą zmienić kolejność swoich priorytetów. Punktem wyjścia dla prawodawców pro-life nie jest obrona – i na pewno nie subsydiować— przemysł, który lekkomyślnie stwarza i niszczy życie bez regulacji i odpowiedzialności.

Branża płodności musi zostać uregulowana. A jeśli nie może działać, gdy regulują go przepisy i zasady szanujące prawa i godność dziecka od momentu zapłodnienia, to branża ta nie zasługuje na obronę.