(TLUMACZENIE NA RAZIE TYLKO AUTOMATYCZNE). (Pierwotnie opublikowany w Anonimowi nas)

Mam 41 lat i jestem kobietą. Kiedy miałam 26 lat, moja mama powiedziała mi, że zostałam poczęta od dawcy.
Właśnie przeprowadziłam się z mężem z mojego rodzinnego stanu Minnesota do Idaho. Powodem przeprowadzki było to, że moi rodzice właśnie się rozwiedli, a moja matka przeprowadziła się do Idaho, aby być blisko rodziny, a my też pojechaliśmy, ponieważ moja mama i ja jesteśmy i zawsze byliśmy bardzo blisko.

Nie mogłam nie zauważyć, że to objawienie przyszło, gdy się rozwiedli i w ogóle się nie dogadywali. Najwyraźniej jej decyzja, by mi o tym powiedzieć, wzięła się z miejsca gniewu na niego…. mając nadzieję, że przestanę się z nim kontaktować, próbując go okraść i tym samym ukarać za skrzywdzenie jej (rozwiedli się, ponieważ był niewierny). Nie obwiniam jej i nie wierzę, że sama była w pełni świadoma powodów. Ona cierpiała. Za jednym zamachem zniszczył całą jej rzeczywistość – 33 lata małżeństwa. Wiedziałem, jak się czuła. Myślałam, że rozwód moich rodziców był najtrudniejszą rzeczą, jaką kiedykolwiek musiałam przejść… całe moje życie, moja skała, jedyna stała w moim życiu, bez względu na to, co jeszcze się rozpadło… małżeństwo moich rodziców…. rozsypał się. I w ciągu kilku tygodni zrozumiałem, że mój tata… nie jest moim tatą. Kochałam go, ale nigdy nie byliśmy blisko. Po prostu nigdy się nie rozumieliśmy ani nie łączyliśmy. Nigdy mu nie powiedziałem, że wiem. Czułam, że nie służy to żadnemu celowi poza zranieniem go i nie zmieniło to mojej relacji z nim, więc nie chciałam, żeby myślał, że tak się stanie. Nie czułem się też winny, ukrywając to przed nim. Postanowił, u boku mojej mamy, wybrać tę drogę. Ich sytuacja była wynikiem decyzji już podjętych przez nich i zatajonych ode mnie. Całe moje dzieciństwo czułem się źle. Czułem się nie na miejscu i różniłem się od innych dzieci. Byłem jedynakiem…. samotny i zdesperowany dla braci i sióstr, ale moi rodzice powiedzieli mi, że moja matka nie miała więcej dzieci z powodu problemów zdrowotnych. Teraz wiem, że na „leczenie bezpłodności” mogli sobie pozwolić tylko raz. Kilka razy pytałam mamę, kiedy dorastałam, czy zostałam adoptowana. Wiedziałem, że jestem inny. Uwaga – jesteśmy ludźmi. Niełatwo nas oszukać; nasze poczucie wiedzy mówi nam, że coś jest nie tak, a my wiemy o tym z taką pewnością, jak kiedykolwiek wcześniej. Nie jesteśmy „leczeniami” ani fizycznymi reprezentacjami pragnienia posiadania dzieci przez naszych rodziców… Nie jesteśmy dawcą tkanki genetycznej. Nie jesteśmy plemnikami. Nie jesteśmy procedurą. Jesteśmy istotami ludzkimi. I cierpimy. Kto lubi czuć się jak dziwak, nie będąc w stanie wskazać dlaczego?

Teraz wiem. Mam biologicznego ojca, o którym najprawdopodobniej nigdy się nie dowiem. Mam rodzeństwo, kuzynów, ciotki, wujków, dziadków, których nigdy nie poznam. Mam rodowe korzenie, których nigdy nie będę w stanie wyśledzić. Mam historię – MOJA HISTORIA – której na zawsze odmówię mi prawa do czytania. Nie wyglądam jak moja mama, ani oczywiście mój tata. Potrafię śpiewać. Czy on może? Żaden z moich rodziców nie mógł nosić melodii, gdyby była w wiadrze. Czy obchodzi go, że ma biologiczną córkę, która śpiewała w musicalach na scenie? Kto zaśpiewał Wildwood Flower June Carter Cash przed publicznością z tak wielkimi emocjami, że ją i publiczność płakały? Która ledwo trzymała się razem, kiedy dotarła do linii

„Teraz pragnę go zobaczyć i żałuję ciemnej godziny
Odszedł i zaniedbał swój blady kwiat dzikiego lasu”

ponieważ to nagle i nieoczekiwanie sprawiło, że pomyślała o nim? Kto za każdym razem, gdy mija nieznajomego, zastanawia się: „Czy to on?” Kto się zastanawia, czy to właśnie z niego pochodzi jej miłość do podróży i historii Tudorów? Skąd pochodzi jej nos? Skąd ONA pochodzi? Widziałem tutaj historie, które mówią o wrodzonej, niekontrolowanej potrzebie kobiety I PRAWIE do rodzenia dzieci; przekazać swoje DNA małej nowej osobie. A co z wrodzoną, niekontrolowaną potrzebą/prawem tej małej nowej CZŁOWIEKA, by wiedzieć, skąd ona/ona pochodzi? Daje się prawo adoptowanych, a my nie. Zrozumiałe jest, że samopoczucie emocjonalne i psychiczne adopcyjnych (nie wspominając o ich samopoczuciu fizycznym podczas omawiania historii medycznej) zależy w dużej mierze od tej POTRZEBY, że wszyscy musimy wiedzieć, co nas stworzyło i skąd pochodzimy. Ale nie mamy tego samego. My… cisi cierpią, dziwacy…. My poczęte dawcy, który wybrał okoliczności naszego istnienia nie więcej niż adopcję…. Gdzie jest nasz wybór? Moi rodzice dostali ten „wybór”, kiedy nie mogli razem mieć dzieci. Mój darczyńca dokonał wyboru oddania. Gdzie jest mój wybór? Proszę nie mów mi, żebym był wdzięczny, że tu jestem. Nie prosiłem o to. A skąd wiesz, że nie jestem wdzięczny? Nie sądzę, aby dawstwo było czymś złym. Myślę, że jest to darowizna anonimowa. Można być wdzięcznym za dar życia, a jednocześnie kwestionować etykę naszej koncepcji. Cierpimy. I nie mamy wyboru. Podpis na formularzu, który przyjął „anonimowość” tej darowizny, nie pochodził ode mnie. Moi rodzice wyrazili zgodę. Mój darczyńca wyraził zgodę. JA…. nie.

Mój tata zmarł w zeszłym roku. Odszedł sam, nie widząc mnie od 5 lat. My tylko…. rozeszły się. Czuję ogromne poczucie winy na myśl, że umiera samotnie w hospicjum, a jego ciało w końcu się poddaje…. Zmarł na chorobę Parkinsona. Kochałam go. Ale za każdym razem, gdy z nim rozmawiałem lub patrzyłem na niego, przypominało mi się pochodzenie mojego dawcy. Ucierpiał nasz związek. On cierpiał. Cierpieliśmy. Nie mogłem zmienić tego, jak się czułem, bez względu na to, jak bardzo czułem się winny – co z kolei powodowało, że czułem się jeszcze bardziej winny. I mimo całego tego bólu, jeden fakt był jasny… to nie była moja wina, ale została mi dana. Ta „tajemnica” nie była moim wstydem, ale została mi dana; mi dane, bo komu jeszcze to będzie dane? S**t toczy się w dół…. i osiada na płaskim podłożu na dole.
Musimy zdać sobie sprawę, że to jest złe.

Nadal nie jestem w stanie spojrzeć na urnę mojego taty bez płaczu. Nie mogę słuchać It Ain't Me Babe Johnny'ego Casha czy Holly Holy Neila Diamonda bez płaczu, bo mój tata uwielbiał te piosenki. Nadal czuję się winna, bo wiem, że nie kochałam go tak bardzo, jak powinnam. Ponieważ nie mogłem…. i próbowałem.

Czy mój biologiczny ojciec kocha te piosenki? Czy kocha hummus tak jak ja? Czy kocha historię tak jak ja? Czy tak jak ja kocha koncerty na żywo? Czy ma dreszcze, słuchając Kurta Cobaina śpiewającego Where Did You Sleep Last Night, tak jak ja? Czy skłania się w lewo w swojej polityce, tak jak ja? Nigdy się nie dowiem. Ponieważ zostałem okradziony z dwóch ojców.

 

Sprawdź naszą nową książkę!

Ta książka łączy badania o złotym standardzie z setkami historii od dzieci, z których wiele nigdy wcześniej nie zostało opowiedzianych.

EnglishPolski
Udostępnij to