W naszej rodzinie to Mama zajmowała się wychowywaniem mnie i brata a Tata był raczej żywicielem rodziny. Od czasu do czasu Tata próbował dyscyplinować mnie i brata ale przede wszystkim uwielbiał się z nami bawić: wygłupiać, siłować. On sam był dużym dzieckiem. Być może dlatego, że jestem młodszym dzieckiem albo dlatego, że zawsze byłem podobny do ojca, kiedy byłem młodszy, chciałem być taki jak on. Próbowałem naśladować jego mowę, jego mimikę, jego „tatusizmy”, jak je nazywam. Nie zrozumcie mnie źle, mam też kilka „mamusizmów”. Humor mamy, podobnie jak jej braci, był bardziej intelektualny, natomiast humor Taty - bardziej abstrakcyjny, błaznujący. Wiele cech mojej osobowości pochodzi od mojego Taty.

Jako rodzina robiliśmy różne rzeczy razem: wychodziliśmy wspólnie na obiady, wyjeżdżaliśmy na weekendy. W tamtych czasach, było też dla Taty bardzo ważne aby wspólnie, jako rodzina, chodzić do kościoła (coś co zarzucił po rozwodzie). Często chodziliśmy na krótkie wycieczki, by odwiedzić moich Dziadków a raz do roku jechaliśmy do Disneylandu.

Rodzice byli fanami musicali filmowych. Nasze wycieczki były pełne piosenek z ich ulubionych programów. Tata czasem zmieniał teksty piosenek aby pasowały do tego co działo się w naszym życiu. Ja nadal to robię.

W naszym domu były trzy pokoje, z których jeden był wykorzystywany przez mojego ojca jako gabinet. Miał on tam także łóżko, na którym spał kiedy pracował do późna, co się często zdarzało. Wydaje mi się, że używał go częściej pod koniec małżeństwa, co jest zrozumiałe.

Kiedy miałem dziesięć lat, moi rodzice postanowili się rozwieść, co było dla mnie totalnym zaskoczeniem. Wydawali mi się tacy szczęśliwi. Wiele lat później dowiedziałem się, że Tata poprosił Mamę o rozwód w dniu jej urodzin, ponieważ myślał, że to „zamortyzuje cios”. Spodziewał się, że Mama zaakceptuje jego nowy styl życia, a nawet zasugerował, że Mama i Brian (facet, z którym miał romans) będą przyjaciółmi.

Kiedy rodzice powiedzieli mi o rozwodzie, raczej nie podali mi prawdziwego powodu, a jeśli to zrobili, to tego nie zrozumiałem. Jestem pewien, że wtedy nie powiedzieli mi o stylu życia Taty. Nie zrozumiałbym tego w tym wieku. Pozornie nie zareagowałem na tę sytuację. To po prostu nie wydawało mi się realne. Dopiero po tym, jak wraz z mamą i bratem przeprowadziliśmy się do innej części kraju, rzeczywistość do mnie dotarła i zacząłem płakać.

Mama przeprowadziła nas, abyśmy byli bliżej reszty rodziny, z powrotem w komfortowym otoczeniu. Starała się jak najlepiej zaradzić tej trudnej sytuacji. Patrząc wstecz, zdaję sobie sprawę, że tak było dla nas najlepiej, ale wtedy tego nie czułem. Dla mnie wszystko się zmieniło i nie umiałem sobie z tym poradzić. Mój brat zareagował buntem i to do tego stopnia, że Mama nie wiedziała, jak sobie z nim dać radę. Ja przeważnie zachowywałem swoje uczucia dla siebie. Nadal mam tendencję aby tak robić.

Ponieważ wyprowadziliśmy się od Taty i widywaliśmy go tylko latem, zbliżyłem się do mamy, zacząłem ją bardziej rozumieć i deceniać. Brak bliskości (przed i po rozwodzie) naprawdę ją zranił. Od początku była osobą niepewną siebie, a Tata tylko pogorszył sprawę. Najwyraźniej myślał, że po rozwodzie pozostaną przyjaciółmi. Wiele lat później próbował z nią porozmawiać i był zaskoczony, gdy była zła lub odmawiała rozmowy. Nie miałem serca powiedzieć mu rzeczy oczywistej: „Cóż, Tato, zdradziłeś ją i zostawiłeś dla mężczyzny. Czego oczekiwałeś?" Niektórzy myśleli, że moja matka nigdy nie wyszła ponownie za mąż, ponieważ była katoliczką. Nie, moja biedna matka nigdy nie wyszła ponownie za mąż, ponieważ nigdy nie znalazła odpowiedniego mężczyzny, który by ją docenił. ..............................................................................................................................................................................................................................

Kiedy miałem jedenaście lat i pojechaliśmy spędzić lato z Tatą, usłyszałem, jak mój brat (który miał wtedy trzynaście lat) rozmawiał z innym dzieckiem, synem jednego z przyjaciół Taty. Mówili, że tata jest „gejem”, ale tak naprawdę nie rozumiałem, co to znaczy. To było (tak sądzę) dwa lata później, kiedy przechodziłem okres dojrzewania i znalazłem kilka książek taty pokazujących wyraźne zdjęcia mężczyzn z innymi mężczyznami. Byłem zszokowany tymi obrazami.

Chociaż nigdy mu tego nie powiedziałem, niepokoiło mnie, gdy jako znak uczucia mój ojciec kładł rękę na moim tyłku zamiast na plecach lub ramieniu. Słyszałem, że geje często seksualizują uczucia. Nie czułem się molestowany ani nic takiego, ale czułem się nieswojo, zwłaszcza kiedy robiłem się starszy. W końcu próbowałem zawsze ustawiać się tak, aby patrzeć mu w twarz, aby nie mógł tego zrobić ponownie.

Kiedy miałem problemy z płcią przeciwną, mój ojciec nie był w stanie mi pomóc, do czego się szczerze przyznał. Nie umiał mi doradzić, jak rozmawiać z dziewczynami i jak radzić sobie z pewnymi sytuacjami. Na szczęście zawsze z szacunkiem zwracał się do mojej matki, więc nauczyłem się tego od niego. Nigdy nie miałem z rodzicami rozmowy na „te tematy”. Matka odesłała mnie i brata do jakiejś książki o seksie i powiedziała, że jak będziemy mieli jakieś pytania to ona oczywiście chętnie odpowie. Ale tak naprawdę, który nastoletni chłopak chce rozmawiać ze swoją mamą o seksie? Pewnych rzeczy, których chłopak powinien nauczyć się od ojca, musiałem uczyć się od innych ludzi lub sam je odkrywać, bo Taty po prostu przy mnie nie było. Jeden z moich wujów nauczył mnie jak się golić.

W większości miałem do czynienia tylko z jednym z partnerów ojca (nazwę go Eryk). Tata uważał, że wszyscy musimy zaakceptować, że on i Eric są razem, czy nam się to podoba, czy nie. Dobrze dogaduję się z Erykiem, ale nigdy nie patrzyłem na niego jak na ojczyma, jak chciał mój ojciec. W przeciwieństwie do tego, co słyszałem z opowieści innych, Tata i Eric nie bywali w mojej obecności seksualni, chociaż całowali się i okazywali sobie inne oznaki miłości. Starałem się odwracać wzrok, kiedy to robili.

Często powtarzam, że Tata widział świat takim, jakim chciał go widzieć a nie takim jakim był w rzeczywistości. To dotyczyło także mojej relacji z Erykiem. Tata mówił do ludzi: „och, oni są jak bracia!” Kiedy tak mówił, czułem się wykorzystany, tak jakby Tata chciał abym był dzieckiem z plakatu reklamującego „szczęśliwą, gejowską rodzinę z dziećmi”. Ojciec chciał abym był blisko Eryka, ale chęci to za mało..

Nie wiem dokładnie dlaczego, ale podobnie jak moja matka, nie mogłem znaleźć odpowiedniej dla siebie kobiety, kobiety która by mnie doceniła. Mam dziecko, które jest już dorosłe. Chociaż matka mojego syna i ja nie byliśmy razem, starałem się dać mu taką miłość i uwagę, jakiej nie dostałem od ojca. Mój brat ma się lepiej, jest żonaty od ponad trzydziestu lat.

Ciągle napotykam artykuły prasowe stwierdzające, że dzieci wychowywane przez pary gejowskie mają się równie dobrze, jeśli nie lepiej, niż dzieci wychowywane przez rodziców heteroseksualnych. Skąd oni biorą te informacje? Czy przeprowadzili wywiady z dorosłymi dziećmi gejów, osobami, które są w stanie myśleć samodzielnie i nie mieszkają już z rodzicami?

Jestem Chrześcijaninem i wierzę w to co jest napisane w Biblii (Starym i Nowym Testamencie), która mówi że Bóg ustanowił seks między jednym mężczyzną i jedną kobietą w małżeństwie (Rodzaju 1:27, 2:24; Mateusza 19: 3-4). Wszystko poza tym jest niedobre i powoduje kłopoty. Nie wierzę, że Bóg ustanowił tę zasadę, aby zepsuć nam zabawę. Zrobił to raczej dlatego, abyśmy mogli doświadczyć tego, co według Niego jest dla nas najlepsze i co przyniesie nam radość i szczęście.

Odkładając na bok chrześcijaństwo, nasza budowa fizyczna sugeruje, że mężczyźni i kobiety mają kompatybilne części ciała z jakiegoś powodu. Moim zdaniem ludzie, którzy wskazują przykłady anomalii homoseksualnych w świecie zwierzecym, po prostu desperacko próbują uzasadnić swoje pragnienia. Nasze społeczeństwo przetrwało tysiąclecia dzięki tradycyjnemu małżeństwu. Moje serce kieruje się do osób, które zmagają się z pociągiem seksulanym do osób tej samej płci. Jestem pewien, że wiele takich osób skorzystałoby na rozmowie i przepracowaniu swoich uczuć z wykwalifikowanym terapeutą, bezstronnym profesjonalistą. Modlę się, aby znaleźli spokój.

Sprawdź naszą nową książkę!

Ta książka łączy badania o złotym standardzie z setkami historii od dzieci, z których wiele nigdy wcześniej nie zostało opowiedzianych.

EnglishPolski
Udostępnij to