W 2016 roku kupiłem test DNA przodków. Leżał na moim blacie przez tydzień, zanim splunąłem do tuby i wysłałem go pocztą — wysyłając mój materiał genetyczny w kosmos, mając nadzieję znaleźć jakieś informacje o sobie i skąd pochodzę.

Pomysł był przerażający pod wieloma względami: co bym znalazł? Z powodu historii mojej matki z mężczyznami od dawna podejrzewałem, że żyliśmy w biedzie, ponieważ mój ojciec był przestępcą. Czy potencjalnie narażałem swoje dzieci na niebezpieczeństwo? Były też obawy dotyczące mojej prywatności. DNA można wykorzystać do określenia problemów medycznych danej osoby lub powiązania kogoś z przestępstwem w zimnej sprawie — czy moje prywatne informacje miały zostać wykorzystane do odmowy opieki medycznej w przyszłości? Czy byłbym środkiem, dzięki któremu daleki krewny zostałby uznany za złego faceta (jeden wynik, który byłbym wdzięczny)?

Miałem 41 lat, a moja matka zmarła cztery lata wcześniej, zabierając do grobu imię ojca. Moja metryka urodzenia nie przyniosła żadnych wyników, a wywiady z rodziną też wyszły puste. Jedyną informacją, którą musiałem połączyć z połową mojego własnego DNA, było to, że mój ojciec był blondynem o imieniu „Bob”. W naszym obecnym, bogatym w technologię wieku, ten brak informacji był niemal naruszeniem. 

Kim byłem?

Mówimy sobie, że pochodzenie etniczne i kultura są ważne, ale nie są tak naprawdę niezbędne do zrozumienia, kim jesteśmy jako ludzie. Nie wierzę w to. Wiedziałem, że ludzie mojej matki byli skromni — moja babka ze strony matki, Szwedka i dziadek z Narodu Osagów. Korzystając z wolnego pochodzenia, nie mogłem cofnąć się o więcej niż kilka pokoleń, ale odkryłem, że miażdży biedę. Rodzina mojego dziadka ze strony matki była trochę bardziej wykwintna. Jego matka była wykształcona w college'u, jednak cierpiała na poważną chorobę psychiczną, a mój dziadek i jego rodzeństwo mieli trudności z utrzymaniem głębokich więzi z kimkolwiek w swoim życiu. Przemoc fizyczna i psychiczna, niewierność i kazirodztwo w postaci napaści na tle seksualnym wobec dzieci były rezultatem lat wykorzystywania, jakie na nich zwiedziono. Ponurość obu gałęzi została złagodzona przez cechy, które niektórzy uznaliby za przykład – dla tych z nas, którzy mieli szczęście uciec przed negatywnymi aspektami naszej genetyki, rozwinęła się zaciekła lojalność, a także wysoka tolerancja na przyjmowanie osób spoza naszego kręgu intymnego jako rodzina. Kiedy znalazłeś się w sytuacji, w której porzucenie swojej biologii jest koniecznością przetrwania, uczysz się tworzyć nową rodzinę. Mamy też odziedziczone zdolności artystyczne: mam kuzynów, którzy grali w Grand Ole Opry, ciotki, które pisały całe katalogi muzyki i mam lepsze niż przeciętne umiejętności rysowania i pisania. 

Moja mama potrafiła opanować każdy instrument muzyczny, którego dotknęła w ciągu tygodnia, a do czasu śmierci potrafiła grać na gitarze lepiej niż jakikolwiek zawodowy wykonawca, jakiego kiedykolwiek widziałem. Miała szczególne uzdolnienia do muzyki w stylu flamenco. Pamiętam, jak siedziałam u jej stóp jako mała dziewczynka, podziwiając płynność jej dłoni, gdy poruszały się na strunach. Moja mama również cierpiała na nieleczoną chorobę psychiczną. Przez większość życia mieszkaliśmy z dziadkami, bo nie mogła żyć samodzielnie. Przez lata, kiedy mieszkaliśmy z dala od nich, nasz dom był brudny. Robaki wypełzające z odpływu kuchennego zlewu, pranie nagromadzone, niemyte od tygodni. Kiedyś chodziłam do szkoły z wszy tak obfitymi, że były widoczne na mojej odzieży. Nie raz zdiagnozowano u mnie świerzb - ludzką formę świerzbu. Pachniałem z powodu jej ciężkiego palenia. Zostałem zaniedbany — jak mogła się mną opiekować, skoro nie potrafiła zadbać o siebie? Zgubiła się w książce i siedziała cały dzień w swoim pokoju z zamkniętymi drzwiami, podczas gdy ja oglądałam telewizję. Jeśli prąd był włączony, często musieliśmy prowadzić przedłużacze do domu sąsiadów, ponieważ byliśmy odcięci. Ten przewód musiał obsługiwać lodówkę. Gdyby telewizja nie wchodziła w grę, wędrowałam po okolicy bez nadzoru. Do naszego domu włamywano się wiele razy, a sąsiedzi z sąsiedztwa wysyłali mnie, żebym pobiegła po „czerwonych” od innego sąsiada z ulicy w zamian za Now & Laters, dopóki moja mama się nie dowiedziała i nie kazała mi przestać. To nie była bezpieczna okolica. Moja bezbronność była jeszcze bardziej widoczna w naszym domu, kiedy zdecydowała się pozwolić swojemu chłopakowi „R”, okazjonalnemu handlarzowi samochodów/narkomanowi/sprzedawcy narkotyków, i jego młodemu synowi „S”, zamieszkać z nami (decyzja, która spowodowałoby, że straciłaby odcinek 8, na który czekała pięć lat). Parada jego przyjaciół i rodziny pojawiała się i wychodziła, gdy chodzili na kilka tygodni na kanapie lub odwiedzali go tylko po to, by kupić od niego narkotyki. Doświadczyłem, jak moja matka ewoluowała od niedbałej do wręcz obelżywej, krzycząc tyrady, gdy używaliśmy zbyt dużo mleka w naszych płatkach lub braliśmy prysznic zamiast kąpieli. Powiedziała mi, że była zmuszona używać wulgaryzmów podczas dyscyplinowania nas, ponieważ S nie rozumiał, jak się zachować, gdy ludzie ładnie z nim rozmawiają.

Miał sześć lat. 

Oprócz nadużyć słownych i zaniedbania, częścią równania stało się wykorzystywanie seksualne. Obrotowe drzwi nieznajomych obejmowały osoby, które były wcześniej skazane za wykorzystywanie dzieci. Był okres czasu, w którym S i ja zostaliśmy wymienieni na narkotyki, kiedy moja mama była w pracy. Jestem całkiem pewien, że istnieją domowe filmy nakręcone na taśmach, w których S i ja wykonujemy ze sobą akty seksualne. R był biegły w manipulacji przez strach: powiedział mi kiedyś, że zabił człowieka i porzucił jego ciało na pustyni. W tak młodym wieku nigdy nie przyszło mi do głowy, że najprawdopodobniej kłamie. Nawet kiedy nie było go w naszym domu, jego cień wisiał nad wszystkim. Był wtedy w więzieniu i poza nim, ale ona nadal była lojalna. Pewnego razu znalazła cegłę białego proszku z tyłu szafy w worku marynarskim. Kazała mi się przyglądać, jak spuszcza wszystko w toalecie, wyjaśniając mi, że to narkotyki, które bardzo lubi R i są warte mnóstwo pieniędzy. Chciała, żebym był świadkiem tego, co robi, bo bała się, że ją zabije, kiedy zostanie zwolniony z więzienia, i chciała, żebym był w stanie dostarczyć motyw jej morderstwa. 

Miałem osiem lat.

Rozstali się dopiero, gdy moja mama była w szpitalu i rodziła moją młodszą siostrę, jego córkę. Wziął wszystko, co posiadała, i zamieszkał z kobietą, która miała własny dom. Skończyło się na tym, że wróciliśmy do domu moich dziadków. Nasze rzeczy były tak zaatakowane przez karaluchy, że nie mogliśmy ich wnieść do domu, więc ta odrobina dobra, którą zachowałam przez lata życia poza domem, została zapakowana w worki na śmieci na zewnątrz, w końcu ulegając żywiołom. Nagrody szkolne, ukochane pluszaki, prezenty świąteczne i ubrania, wszystko zniknęło. Moja mama do końca życia pozostawała w celibacie. Po jej śmierci w wypadku spowodowanym alkoholizmem dowiedzieliśmy się, że utrzymywała z nim kontakt do końca życia.

Wynik tego gulaszu genetyki był połową tego, co mnie stworzyło. 

Ale jaka była druga połowa? 

Z psychologicznego punktu widzenia miałem żywotny interes w byciu jak najbardziej oddalonym od wydarzeń, których doświadczyłem. Ale były też bardzo realne różnice między mną a rodziną ze strony mojej mamy. Nie wyglądam jak ktoś z mojej rodziny. Jestem o głowę wyższy od mężczyzn, od których pochodzę. Mam za małe oczy i większy niż przeciętny nos. Preferuję strój formalny na święta i przyznaję się do niezwykłej wrażliwości religijnej. Potrafię osądzać i szybko informuję ludzi, kiedy wierzę, że się mylą. Czy te cechy były tylko dziwactwami mojego środowiska, czy odziedziczone?

Poszukiwanie własnej tożsamości było podróżą, którą rozpocząłem, gdy tylko uzyskałem niezależność. Wraz z pojawieniem się mediów społecznościowych wypróbowałem post „anonimowe wyszukiwanie rodzica”. Bez mojej wiedzy wszystkie informacje na moim plakacie były nieprawidłowe. Dopiero po teście na pochodzenie wiedziałam, że moja matka skłamała na temat nazwiska mojego ojca biologicznego na moim akcie urodzenia.

Test przodków i jego obietnica dawały jedyną możliwość uzyskania odpowiedzi na wszystkie moje pytania. 

Czy widziałem jego twarz, kiedy spojrzałem w lustro? Pochodzenie znajdzie moją linię patrylinearną, co może skutkować zdjęciami odległych przodków. 

Czy z jego strony rodziny były dziwactwa osobowości? Może test rzeczywiście nas połączy i wreszcie dowiem się, dlaczego byłem taki, jaki byłem. 

Nie otworzyłem e-maila w dniu powrotu testu. Wiedziałem, że kiedy to zrobię, pytania bez odpowiedzi się skończą. Całe swoje życie spędziłem z tą gigantyczną niewiadomą i nie wiedziałem, czy jestem gotów stanąć twarzą w twarz z tymi ludźmi. Kiedy go otworzę, moje wyimaginowane dziedzictwo się skończy. 

Kiedy byłam małą dziewczynką, wierzyłam, że mój tata był kimkolwiek, od księcia Karola do mężczyzny, którego mijałem na ulicy. Miałem silne przywiązanie do kultur Europy Wschodniej i gdy dorastałem, nabrałem przekonania, że ​​pochodzę z tego środowiska. 

Kiedy w końcu otworzyłem test, było to szokujące. Dane zmieniały się z biegiem czasu, a najnowsze dane mówią, że jestem głównie Francuzem i Niemcem – Irlandczycy i Anglicy, o których myślałem, że stanowili większość mojego etnicznego dziedzictwa, byli tylko niewielką częścią tego, kim byłem. Jestem w 100% Europejką, co wciąż jest dziwne dla kogoś, kogo pradziadek był członkiem plemienia rdzennych Amerykanów (nigdy nie twierdziłem, że z tego związku nie czerpałem żadnych korzyści, ale zawsze dawało mi to poczucie przynależności do tej przestrzeni i czasu. Przed moim testem byłem dowodem na to, jak cywilizacje mogą się zderzać i przetrwać. Tak już nie jest).

Było to również szokujące, ponieważ natychmiast połączyłem się z nieznaną kuzynką, która zainwestowała wystarczająco dużo, by zrobić krótkie drzewo genealogiczne i dodać jej zdjęcie do swojego profilu. Udało mi się ją znaleźć w ciągu pięciu minut na Facebooku. W ciągu 24 godzin znalazłem dalszą rodzinę, aw szczególności jedną ciotkę, która była moją bliźniaczką. Próbując się z nimi skontaktować, początkowo uważali, że to oszustwo. Kilka dni zajęło mi połączenie się z moim biologicznym ojcem. 

Nie był księciem Karolem, a rzeczywistość była taka, że ​​mieszkaliśmy w tym samym hrabstwie i przez lata nawiedzaliśmy te same przestrzenie. Szansa, że ​​nasze ścieżki się kiedyś nie przecięły, była niewielka. Miałem wielu przyjaciół, którzy byli jego przyjaciółmi. 

Gdy czule chodziliśmy na palcach, poznając się nawzajem, nie mogłam nie zauważyć statusu społecznego mojej rodziny ze strony ojca. 

Mój ojciec i jego rodzeństwo kształcili się prywatnie. Posty mojej kuzynki na Facebooku były pełne wspomnień z dzieciństwa, wielkich ślubów rodzinnych i niedzielnych brunchów dla pań. Wszyscy są wykształceni w college'u. 

Nie oznacza to, że ich rodzina również nie miała wzlotów i upadków, ale mieli inną dynamikę i byli w stanie przetrwać burze w bardziej produktywny sposób. Szczególnie uderzyło mnie jedno zdjęcie, które zobaczyłem, starsze zdjęcie mojego taty na żaglówce z uśmiechem. Zostało to zrobione w czasie, gdy cierpiałam z powodu takiego znęcania się w domu, który dzieliłam z mamą i R. 

Decyzja o wycięciu mojej patrylinearnej rodziny z mojego życia miała bardzo realny wpływ na moje dzieciństwo, poza zwykłą nieznajomością moich przodków. Kiedy rozmawiałem z jedną z moich ciotek o moim dzieciństwie, cicho powiedziała: „mój ojciec nigdy by na to nie pozwolił”. Moja możliwość dostępu do ochrony została mi odebrana w dniu, w którym moja mama napisała fałszywe nazwisko na moim akcie urodzenia. Potencjał lepszej edukacji, tradycje wzmacniania pozycji kobiet w kontekście tradycyjnej rodziny nuklearnej, a także oczekiwania doskonałości, na które mogłam być narażona, zostały dla mnie utracone… a według dzisiejszego społeczeństwa oczekuje się, że będę świętować moja samotna mama i ufam, że jej słabostki były tylko wytworem bezlitosnego świata. Podobno nie mam nic przeciwko kradzieży dziesięcioleci międzypokoleniowego uczenia się. Ponieważ twierdzenie, że potrzebowałam ojca w moim domu, byłoby w jakiś sposób postrzegane jako rodzaj komentarza na temat władzy kobiet w systemie patriarchalnym. 

Mój biologiczny ojciec rzeczywiście był kimś, kto w swoim życiu zmagał się z uzależnieniem. Jedyną rzeczą, z którą nie walczył, było bycie wspierającym i obecnym ojcem dla dziecka, które miał z żoną przez wiele lat. Mam dwóch braci. Ten, który urodził się mu jako nastolatek, zanim się urodziłem, zmarł na SIDS, gdy miał zaledwie kilka miesięcy, i był o pół roku starszy od mojego najstarszego dziecka. Kocha ich oboje zaciekle pomimo swoich osobistych problemów i nie mam powodu sądzić, że byłbym mniej kochany. 

Potrzebowałam ojca, jak większość dziewcząt dorastających w domach samotnych rodziców. Skończyło się na tym, że byłam statystyką: porzuciła szkołę średnią, nastoletnia uciekinierka, bezdomna młodzież, ofiara wykorzystywania seksualnego przez ojczyma i ciąża w wieku 17 lat. Kiedy oglądamy kobiety w filmach o samotnych rodzicach, nawet w najbardziej tragicznych opowiadanie historii zwykle kończy się dobrze dla zaangażowanych dzieci. Dzieci są odporne, a kiedy twoja historia jest pisana dla odbiorców komercyjnych, opłaca się związać luźne końce. Ale filmy nie są prawdziwym życiem. Przeznaczone są do spożycia przez klienta, który nie chce płacić za przypomnienie, jak smutne są prawdziwe historie „nieślubnych” dzieci. Nie trzeba im przypominać, że większość z nas żyje w pokoleniowym ubóstwie i ignorancji. 

Moje życiowe decyzje zostały określone przez życie wszystkich przede mną — celowo dokonuję innych wyborów niż myślę, że zrobiłaby to moja własna matka, czasami nawet wtedy, gdy wierzę, że popełniam błąd, ponieważ moim celem nie jest życie ale przerwać cykle. Mój ojciec i ja mamy letni związek. Jestem znajomym na Facebooku z kilkoma innymi członkami rodziny. Mój brat i ja zaczęliśmy mocno, pisząc co wieczór, ale to się skończyło i jesteśmy teraz obcy. 

Ostatecznie test na pochodzenie dał mi odpowiedzi, których szukałem, jeśli chodzi o zdrowie (rak jest szansą na moją przyszłość) i pochodzenie etniczne, ale nie może naprawić zerwanej więzi. Niezależnie od upodobań mojej mamy, moje prawa zostały naruszone w chwili, gdy napisała pod fałszywym nazwiskiem w dniu my akt urodzenia — dokument prawny, który należał do mnie. Dzieci nie są własnością. Nie są nasze, by robić to, co nam się podoba. Nigdy nie odzyskam tego, co zostało utracone, podobnie jak miliony amerykańskich dzieci, które cierpią z powodu złudzenia, że ​​potrzebujemy tylko mamy, aby wszystko naprawić. 

 

Sprawdź naszą nową książkę!

Ta książka łączy badania o złotym standardzie z setkami historii od dzieci, z których wiele nigdy wcześniej nie zostało opowiedzianych.

EnglishPolski
Udostępnij to