Doprowadzając do decyzji Sądu Najwyższego o prawnej redefinicji małżeństwa dla całego narodu, ja i wielu innych argumentowaliśmy, że redefinicja małżeństwa przedefiniowałaby rodzicielstwo na instytucję, w której matki i ojcowie są fakultatywni i żadne z nich nie jest konieczne. Mamy teraz kolejny dowód na to, jak Karolina Południowa jest zmuszana wpisać rodziców tej samej płci w akcie urodzenia dziecka – powołując się na przedefiniowanie małżeństwa jako podstawę do fałszowania informacji w akcie urodzenia dziecka. Argument głosi, że „Sąd Najwyższy orzekł, że stany muszą zapewnić prawa do małżeństwa parom tej samej płci „na tych samych warunkach, co pary przeciwnej płci…””, dlatego pary tej samej płci powinny mieć możliwość, aby obie strony pojawiały się na akt urodzenia dziecka. Z tego rozumowania stwierdzenie biologicznych faktów, że dziecko miało zarówno matkę, jak i ojca, stanowiłoby „dyskryminację”.

Szczerze. Biologia może być takim bigotem.

Akty urodzenia służyły na przestrzeni wieków i na kontynentach do zabezpieczania faktów tożsamości dziecka w pierwszych chwilach życia. Każde dziecko bez wyjątku ma początek, ojca, matkę i dziedzictwo. Akt urodzenia dokumentuje szczegóły jego/jej osobowości – czas i miejsce urodzenia, pochodzenie oraz cechy identyfikujące. Dzieci mają prawo do tych informacji. Nawet ONZ tak uważa.

Jak stwierdzono w artykułach 7 i 8 z Konwencja ONZ o prawach dziecka, każde dziecko powinno być „zarejestrowane natychmiast po urodzeniu”, a ten „oficjalny rejestr” chroni „imię i nazwisko, narodowość i więzy rodzinne” dziecka. Akty urodzenia mają kluczowe znaczenie dla zabezpieczenia ich praw i tożsamości, zanim siły społeczne, kulturowe lub polityczne zagrożą zmianą lub wykorzystaniem tożsamości dziecka. Arcybiskup Desmond Tutu pisze: „…to mała gazeta, ale faktycznie ustanawia establish kim jesteś i daje dostęp do praw i przywilejów oraz obowiązków obywatelskich”.

Szaleństwo decyzji Karoliny Południowej oznacza, że ​​akty urodzenia niektórych dzieci nie będą zawierały informacji o ich urodzeniu. Dzieciom będą świadomie odmawiać ich pierworodztwa przez tych, którym leży na sercu dobro dziecka. Nie powie dzieciom „kim są”, powie im, kim dorośli chcą, aby były – dzieckiem jednego lub dwóch biologicznych obcych sobie ludzi. Brak wymaganego połączenia z ich rodem. Brak możliwości dla 25-letniego dorosłego kto dobrze wie, że nie został poczęty przez dwie kobiety? odkryć swoje męskie pochodzenie. Normalizuje coś, co nigdy nie jest „normalne” dla dziecka: bez matki lub bez ojca.

Ta decyzja narusza prawa dziecka. Daje dorosłym możliwość usankcjonowanego przez państwo odmowy kluczowych aspektów prawa dziecka do poznania i dostępu do jego/jej pochodzenia i biologicznych korzeni. W takich przypadkach akt urodzenia wymazuje genetyczne pochodzenie dziecka i zastępuje je czyimś zamiar do rodzica. Skupia historię narodzin na emocjach dorosłych, a nie na prawdzie dziecka. Innymi słowy; oparty na pragnieniach alternatywny fakty. Te prawne decyzje prowadzą nas dalej ścieżką dzieci żyjących z pragnienia dorosłych, w przeciwieństwie do dorosłych, którzy ukierunkowują swoje życie na prawa dziecka i dobro dziecka.

To nie jedyne przypadki niedokładnych aktów urodzenia. Rodzice adopcyjni są również wymienieni na ponownie wydanym akcie urodzenia dziecka po adopcji. Wiele adopcyjnych walczy ze stanem o dostęp do swoich oryginalnych aktów urodzenia, które zawierają ich biologiczne pochodzenie, starając się znaleźć rodziców biologicznych. (Bo, jak się okazuje, dzieciom na tym zależy.) W tym samym czasie, gdy osoby adoptowane walczą o „naturalne prawo” do poznania swojej tożsamości biologicznej, państwo jednocześnie sankcjonuje fałszowanie aktów urodzenia dzieci z rodzicami tej samej płci w imię „praw obywatelskich”. Czyje prawa powinny wygrać? Sama jako adopcyjna matka rzucam czapkę z dziećmi.

Oczywistym rozwiązaniem jest to, by akty urodzenia zawierały fakt urodzenia dziecka niezależnie od tego, kto zamierza być rodzicami.

Przedefiniowanie małżeństwa przedefiniowało rodzicielstwo, a co za tym idzie, przedefiniowało rzeczywistość. Nikt nie ma dwóch matek ani dwóch ojców. Każde dziecko ma po jednym z każdego, ma prawo do bycia znanym i kochanym przez obydwoje oraz ma prawo do swojej biologicznej tożsamości. Jeśli chodzi o akty urodzenia, wyrządzamy dzieciom niesprawiedliwość, pozwalając, by te podstawowe prawa zostały podważone przez pożądanie dorosłych.

Sprawdź naszą nową książkę!

Ta książka łączy badania o złotym standardzie z setkami historii dzieci, z których wiele nigdy wcześniej nie zostało opowiedzianych.

Chinese (Traditional)CzechEnglishFrenchGermanKoreanLatvianPolishPortugueseSlovakSpanish
Udostępnij to