(TLUMACZENIE NA RAZIE TYLKO AUTOMATYCZNE). (Pierwotnie opublikowany w Federalistów)

"Właśnie wyszedłem otwarcie do znajomych. ""Miłość jest miłością” i zasługujemy na”równa ochrona prawna”. Jesteśmy "nie krzywdząc nikogo. ""Świat byłby lepszym miejscem, gdyby wszyscy byli bardziej otwarci. ""jestem dumny z tego kim jestem" ale ja jestem "odrzucone przez społeczeństwo. ""Niezdrowe jest zmuszanie ludzi do wyboru, który może im nie odpowiadać”, zwłaszcza gdy masz „miłość w centrum twojego związku".

Być może zakładasz, że są to cytaty działaczy LGBT podczas forsowania legalizacji małżeństw osób tej samej płci? Och, daj spokój, gdzie byłeś? Małżeństwo homoseksualne jest tak 2015.

Twoje błędne założenie jest jednak całkowicie zrozumiałe. W końcu jest to ten sam skrypt, którego używali zwolennicy małżeństw homoseksualnych, ale niespodzianka! Te cytaty pochodzą od zwolenników nastawionych na normalizację relacji poli. Strategia „miłość jest miłością” okazała się tak skuteczna dla lobby małżeństw homoseksualnych, dlaczego poligamiści mieliby wymyślać koło na nowo?

Ostatnie zejście ze zbocza, przed którym ostrzegali nas spięci chrześcijanie, zostało właśnie podane, komplementy komisji senackiej Utah, która uchwaliła ustawę dekryminalizacja poligamii. Sponsor tej ustawy argumentował, że ludzie w poligamicznych związkach są „zmęczeni traktowaniem jak obywatele drugiej kategorii, czują, że Utah zalegalizowało uprzedzenia wobec nich”.

Nowe ustawodawstwo Utah jest tylko jednym z kilku ostatnie próby normalizacji związków mnogich, Nawet HGTV ma swój udział w mainstreamowej poligamii, prezentując swoją pierwszą grupę na temat „Łowców domów”.

Tak, te same argumenty mają zastosowanie

Skrypty pro-gejowskie i pro-polityczne są jednym i tym samym, ponieważ oba postrzegają małżeństwo jako skoncentrowane na dorosłym. Z tej perspektywy jedyną kwestią dotyczącą tego, co stanowi małżeństwo, jest to, z kim łączysz więź miłosną. Dzieje się tak, ponieważ małżeństwo jest po prostu narzędziem do spełnienia w dorosłym życiu, zgodnie z Obergefell rządząc, małżeństwo przekształca się we wszystko, co sprawia, że ​​dorośli są szczęśliwi.

Płeć biologiczna małżonków, czas trwania związku, czy liczba stron na licencji małżeństwa nie mają znaczenia, mają znaczenie tylko uczucia uczestniczących dorosłych. Więc logiczny wniosek jest taki, że jeśli małżeństwo dotyczy wyłącznie uczuć dorosłych, nie ma problemu z małżeństwami osób tej samej płci. Jeśli nasi przyjaciele geje i lesbijki mają taką samą zdolność do kochania i angażowania się jak osoby heteroseksualne, to kim mamy powiedzieć, że poligamiści są inni?

Ale tak nie jest o co chodzi w małżeństwie. Małżeństwo jest najbardziej przyjazną dzieciom instytucją, jaką znał świat. To nie dlatego, że państwo aprobuje twój romans. Jest przyjazny dziecku, ponieważ jest to jedyny związek, który łączy dziecko zarówno z matką, jak i ojcem—jedyni dwoje dorosłych, do których dzieci mają naturalne prawo. Małżeństwo jest również przyjazne dzieciom, ponieważ wyklucza wszystkich innych dorosłych.

Zwolennicy małżeństw homoseksualnych twierdzili, że dzieci nie dbają o to, czy są brakujący matką lub ojcem, bo miłość! Zwolennicy poligamii chcą, abyśmy wierzyli, że dzieci nie dbają o to, czy istnieje… dodatkowy matka czy ojciec, bo miłość! Oba twierdzenia są wiarygodne, o ile nigdy nie zbadasz żadnych danych dotyczących struktury rodziny.

Małżeństwo osób tej samej płci jest wymieniony tuż nad poligamią w menu Sposoby niszczenia praw dzieci. Solidne badania, w przeciwieństwie do tych, które wykorzystywały próbki rekrutowane, samoopisowe lub wygodne, ujawniają dzieci z rodzicami tej samej płci też nie mają się dobrze jako rówieśnicy mieszkający z zamężną matką i ojcem.  historie opowiadane przez dzieci z rodzicami tej samej płci potwierdzić dane. Dzieci zmagają się gdy zaginie ich matka lub ojciec, bez względu na to, jak bardzo są kochane przez dwoje dorosłych tej samej (lub przeciwnej) płci.

Trzech „rodziców” też nie jest lepszych niż jeden

A co z dziećmi z dodatkowym rodzicem, takimi jak te w związkach poligamicznych? Często ignorowane dekady danych wskazują: rodzice niebiologiczni wydają się być mniej związane, inwestowane i opiekuńcze dzieci pod ich opieką. Chociaż oczywiście prawie każdy, kto to czyta, może wymienić bohaterskiego ojczyma, statystycznie wyniki dla dzieci z ojczymami są na równi z tymi wychowywanymi przez samotne matki.

Ponadto niespokrewnieni dorośli żyjący w konkubinacie stanowią dla dzieci ryzyko wykorzystywania i zaniedbywania. Jest to szczególnie prawdziwe w przypadku mieszkającego w domu chłopaka mamy, standardowego gracza w domach wielorodzinnych, takich jak ten przedstawiony w „Umawiam się z 4 facetami – a teraz jestem w ciąży”. Socjolog Brad Wilcox wyjaśnia dlaczego najniebezpieczniejszym miejscem dla dziecka jest dom konkubenta mamy:

…dzieci mieszkające z matką i jej chłopakiem są około 11 razy bardziej narażone na wykorzystywanie seksualne, fizyczne lub emocjonalne niż dzieci mieszkające ze swoimi żonatymi biologicznymi rodzicami. Podobnie dzieci mieszkające z matką i jej chłopakiem są sześć razy bardziej narażone na fizyczne, emocjonalne lub wychowawcze zaniedbanie niż dzieci mieszkające ze swoimi żonatymi biologicznymi rodzicami… Nauka mówi nam, że dzieci nie tylko lepiej się rozwijają, ale także mają większe prawdopodobnie po prostu przeżyją, gdy dorastają w nienaruszonym domu prowadzonym przez ich żonatych rodziców.

Statystycznie nawet macochy nie wychowują potomstwa innej kobiety tak dobrze jak własne dzieci. Znaleziono trzech ekonomistów z Princeton University dzieci mieszkające z macochą otrzymywali mniej opieki zdrowotnej, mieli mniejszy dostęp do edukacji i mniej pieniędzy wydano na jedzenie w porównaniu do dzieci wychowywanych przez ich biologiczne matki.

Nie ma statystycznego wszechświata, w którym dodanie do domu niespokrewnionego dorosłego, mężczyzny lub kobiety, poprawia wyniki dzieci. Umieszczanie dzieci pod opieką niespokrewnionych dorosłych jest ryzykowne, właśnie z tego powodu rodzice adopcyjni słusznie przechodzić ciężkie badania przesiewowe, weryfikację, szkolenia, kontrole przeszłości, studia domowe i nadzór po odbyciu stażu.

Byłoby wyczynem ideologicznym złudzeniem wiara, że ​​dodanie niespokrewnionych dorosłych do domów poligamicznych przyniesie pozytywne skutki dla dzieci. Nic dziwnego, że przegląd społecznych wad poligamii z 2012 roku:Zagadka małżeństwa monogamicznego” stwierdzili, że wielożeństwa mają „podwyższone ryzyko nadużyć, zaniedbań i zabójstw w gospodarstwie domowym, ponieważ takie gospodarstwa domowe mają niższy średni poziom pokrewieństwa”, głównie z powodu „niespokrewnionych diad”.

Mówiąc potocznie, w domach poligamicznych częściej dochodzi do maltretowania i zaniedbywania dzieci, ponieważ obecni są niespokrewnieni dorośli. Oznacza to, że podobnie jak w przypadku rodzin przybranych i żyjących w konkubinacie, niebiologiczni rodzice w wielorodzinnych związkach są mniej związani z dziećmi, co zwiększa ryzyko.

Autorzy podsumowują: „Mieszkanie w tym samym gospodarstwie domowym z niespokrewnionymi genetycznie dorosłymi jest największym pojedynczym czynnikiem ryzyka nadużyć, zaniedbań i zabójstw dzieci. Macochy są 2.4 razy bardziej narażone na zabijanie swoich pasierbów niż rodzeństwa, a dzieci mieszkające z niespokrewnionymi rodzicami są od 15 do 77 razy bardziej narażone na „przypadkową śmierć”.”

Nie można winić piętna społecznego. Poly-związki hodują krnąbrne rodziny od czasów Abrahama, Izaaka i Jakuba.

Dzieci z Poly Rodzice mówią głośno

Poza zwiększonym ryzykiem nadużyć i zaniedbań, dzieci na ogół nie „kochają tego”, gdy ich tata wykonuje ruchy na kobiecie innej niż ich matka. James, wychowany w domu poliamorycznym, dzieli,

Nienawidziłem patrzeć, jak mój tata całuje inną kobietę przede mną. Złościłoby mnie widok własnego taty z kimś innym, kto nie był moją mamą. Ale w tak młodym wieku nie wiedziałam, jak zareagować ani wyrazić swojego dyskomfortu. Nigdy nikomu nie powiedziałem, jak się czuję, ponieważ nie czułem, że to moje miejsce. Ponad piętnaście lat zajęło mi zastanowienie się nad strukturą gospodarstwa domowego, w którym dorastałem, i zrozumienie, jak to na mnie wpłynęło. W późnych latach nastoletnich zacząłem spotykać się z dwiema dziewczynami jednocześnie, oczywiście bez ich wiedzy. W końcu zraniłem obie dziewczyny, czego teraz głęboko żałuję. Dopiero po dwudziestce zacząłem kwestionować moje intencje, pragnienia i działania, jeśli chodzi o randki. Żałuję, że w dzieciństwie nie było ze mną tylko matki i ojca.

Małżeństwo ma niewiele wspólnego z tym, jak czują się dorośli, kogo kochają lub jak się „identyfikują”. Uznajemy małżeństwo, ponieważ wiąże się ono z korzyścią dla dziecka.

Kłopot z gospodarstwami domowymi prowadzonymi przez osoby tej samej płci polega na braku osoby dorosłej, do której dziecko ma naturalne prawo, a tym samym na pogorszenie się jego dobrostanu. Rodziny poligamistów zawsze będą zawierały dodatkową osobę dorosłą, która, jak mówi nauka, zmniejszy dobrostan dziecka. Zarówno małżeństwa osób tej samej płci, jak i poligamia naruszają prawa dzieci.

Dane nie mają agendy i żadna ilość politycznie poprawnych frazesów nie przekształci żadnego z tych ustaleń „Współczesnej rodziny” w taki, który szanuje prawa dzieci. Podczas gdy wolne społeczeństwo powinno… pozwolić dorosłych do tworzenia dobrowolnych relacji, sprawiedliwego społeczeństwa promuje jedyny związek dorosłych, który chroni prawa dzieci. Jeśli zdarzyło ci się to przegapić, ten związek to małżeństwo jeden mężczyzna, jedna kobieta.

Sprawdź naszą nową książkę!

Ta książka łączy badania o złotym standardzie z setkami historii od dzieci, z których wiele nigdy wcześniej nie zostało opowiedzianych.

EnglishPolski
Udostępnij to