(TLUMACZENIE NA RAZIE TYLKO AUTOMATYCZNE). Mój „aspołeczny” ojciec zmarł w zeszłym roku. Znałem go tylko jako „tatę” przez całe dzieciństwo i moja mama nie powiedziała mi, że nie jesteśmy spokrewnieni biologicznie, dopóki nie skończyłem 15 lat. Pierwszą emocją, której doświadczyłem, była głęboka ulga.  

Mój tata był weterynarzem z Wietnamu z problemami z zespołem stresu pourazowego, alkoholizmem i szorstką, dwubiegunową osobowością z temperamentem „beczki prochu”, kiedy się denerwuje. Moja osobowość jako dziecko nie była w pełni ukształtowana, ale nie mogłem bardziej różnić się temperamentem. Cała rodzina żyła w ciągłym strachu przed jego napadami złości; meble byłyby połamane, przedmioty byłyby rzucane, a jeśli podszedłbym zbyt blisko, zostałbym w nie wplątany i w jakiś sposób zraniony. Chodziłam po „skorupkach od jajek”, żeby go nie denerwować, ale to nie pomogło, bo gdyby nie ja, to byłaby moja mama lub młodsza siostra. Jeśli wdał się w kłótnię z moją mamą, zwykle próbowałam się wtrącić, a jego gniew przenosił się na mnie; był emocjonalnie i fizycznie znęcający się nad wszystkimi wokół niego, ale ja byłam jego ulubionym celem. Nigdy nie dogadywaliśmy się zbyt dobrze i niestety mam go bardzo mało miłych wspomnień.

Nie mogłam nawet zacząć wczuwać się w to, przez co musiał przechodzić, aż do znacznie późniejszego życia, a to wciąż nie jest usprawiedliwieniem dla sposobu, w jaki nas traktował. To musiało być dla niego wyniszczające, kiedy moja mama powiedziała, że ​​chce mieć dzieci, a on już wiedział, że nie może jej zapewnić, co gorsza, zamiast po prostu iść do najbliższego banku nasienia, moja mama zrobiła zakupy i postanowiła iść z „Repozytorium wyboru germinalnego” alias „Bank nasienia Nagrody Nobla” alias „Fabryka geniuszu”. Potem, gdy jego syn zaczyna dorastać, robi rzeczy szybciej i lepiej niż kiedykolwiek mógł; poczucie „niższości”, którego doświadczył, musiało się spotęgować, gdy obserwował, jak bez wysiłku odnoszę sukcesy w szkole, gdy walczył o utrzymanie zatrudnienia. To musiało naprawdę powalić go na ziemię, ponieważ jego gniewne, emocjonalne wybuchy traciły mu pracę za pracą, podczas gdy moja mama kończyła studia, jednocześnie wspinając się po drabinie korporacyjnej i będąc głównym żywicielem rodziny.

Z biegiem lat rósł ze złego do odległego. Pił i oglądał telewizję, palił papierosy i przesiadywał na werandzie, kiedy nie pracował. Po pewnym czasie udało mu się znaleźć pracę, którą mógł utrzymać, dobrze pasującą do jego antyspołecznego stylu życia, jeżdżąc półciężarówką przez cały kraj i wyjeżdżając na wiele tygodni, by wrócić na kilka dni do domu i znowu wyjechać. W ciągu kilku dni, kiedy był w domu między wycieczkami, spędzał czas sam, nie spał całą noc oglądając telewizję i bardzo się upijał, ponieważ tak naprawdę nie mógł robić tak dużo, jak lubił na drodze. Inne rodziny chcą wspólnie spędzać czas; zawsze staraliśmy się go unikać, ponieważ nigdy nie wiedzieliśmy, w jakim nastroju będzie, gdy będzie w pobliżu. Wydawał się też zadowolony z tego, że został sam. Byłby zepsuty, gdybyśmy próbowali włączyć go do zajęć rodzinnych i ostatecznie przestaliśmy próbować.

Po ponad dwudziestu latach życia w małżeństwie bez miłości moja mama całkowicie przestała próbować i w końcu złożyła wniosek o rozwód. Cieszyłem się jej szczęściem i byłem wtedy takim naiwnym optymistą, że nawet myślałem, że to może być dobre dla niego. Nie było; nigdy nie umawiał się z nikim ponownie ani nie ożenił się później. Starałam się już nie przejmować jego problemami małżeńskimi do tego czasu, byłam zajęta utrzymaniem własnej rodziny oraz poszukiwaniem i poznawaniem mojego biologicznego ojca. Zanim był gotowy, aby spróbować nawiązać ze mną jakiś związek, było już za późno i kiedy jego stare nawyki nadużyć powróciły, jako dorosły miałam odwagę i zdolność, której nie miałam jako dziecko, aby uciec przed sytuacja. Kiedy zobaczyłam, że zaczyna traktować mojego syna tak samo, jak traktował mnie, gdy byłam w jego wieku, nie miałam wyrzutów sumienia, że ​​całkowicie odcięła się od mojego życia.

Moja matka i siostra zajęły się sprzątaniem jego mieszkania i organizacją pogrzebu. Zauważyli, że nie ma zbyt wielu mebli, wszędzie znaleźli puste butelki po whisky i zdjęcia wszystkich członków rodziny, które wciąż mają w portfelu. To mnie naprawdę zdumiało, a na pogrzebie, kiedy wszyscy jego kumple od kieliszka i starzy przyjaciele z liceum powiedzieli mi, jak bardzo im powiedział, że kocha i troszczy się o swoją rodzinę, jeszcze bardziej mnie to zdezorientowało. Jeśli tak bardzo się o nas troszczył, to dlaczego traktował nas tak, jak to robił?

Dlaczego nie starał się bardziej jako ojciec?

Smutna prawda jest taka, że ​​zrobił, co mógł, a to nigdy nie było wystarczająco dobre, potrzeba ogromnej siły woli, aby zaangażować się w wychowywanie dziecka i wykonywać tę pracę we właściwy sposób, dzień po dniu. Nigdy tak naprawdę nie chciał mieć dzieci, chciał być z moją mamą, a ona go do tego zmusiła. I tak ją stracił po tym, jak nie mógł być ojcem ani mężem, jakim go potrzebowała; Myślę, że po prostu założył, że bez względu na to, czy była szczęśliwa w małżeństwie, czy nie, zawsze zostanie w pobliżu, a on i resztę rodziny uważał za rzecz oczywistą. Lubił ignorować jego gwałtowne wybuchy i próbować udawać, że nigdy się nie wydarzyły; zawsze chciała przeprosin i wysiłku, by się zmienić. Ich związek był skazany na porażkę od samego początku, ponieważ on nie mógł pogodzić się z psychologicznymi stresami, które wynikają z wychowywania cudzego dziecka, a ona nie mogła iść na kompromis w sprawie jej osobistego celu życiowego, jakim jest posiadanie własnych dzieci. Wydawał się myśleć, że skoro poszedł na kompromis w sprawie swoich celów, powinno mu to dać „carte blanch” do robienia tego, co mu się podoba.

Zostaliśmy zmuszeni do związku, który od samego początku był błędem i to prawdopodobnie duża część tego, dlaczego żadnemu z nas nie wydawało się to prawdziwe. Lubię sobie wyobrażać, że byłby dla mnie lepszym ojcem, a ja byłbym dla niego lepszym synem, gdybyśmy rzeczywiście byli spokrewnieni biologicznie. Muszę jednak przyznać, że moja nieudana więź z nim spoczywa wyłącznie na moich barkach; Czuję wyraźne poczucie winy za sposób, w jaki wszystko się między nami zaczęło, rosło i kończyło. Nie zdawałam sobie nawet sprawy z prawdziwej natury naszego związku, dopóki nie byłam nastolatką i nie mogę powstrzymać się od myśli, że „dobry syn” wiedziałby wcześniej. Ktoś, kto był bardziej empatyczny i chętny do podjęcia wysiłku, aby wygładzić ostre krawędzie wadliwego, ale nie zagubionego charakteru, byłby dla niego synem. Może gdyby bank spermy przysłał mu „dobrego syna”, nadal by żył. Sama w nocy z moimi myślami i osobistymi zobowiązaniami muszę się zastanawiać, czy ostatecznie zabiłam go, wykluczając go z mojego życia. Czy człowiek może umrzeć wyłącznie z powodu samotności? Otoczony jego butelkami po whisky i pustymi paczkami papierosów z jedynie opatrzonymi datą zdjęciami „rodziny”, której nigdy nie widzi, i ludźmi w telewizji, którzy dotrzymują mu towarzystwa. Zasypianie po raz ostatni i przechodzenie z jednej samotności do następnej.

Czułem się odpowiedzialny za brak połączenia jako dziecko tak samo jak teraz; to chyba jedyna rzecz, o której wiem na pewno, że mieliśmy ze sobą wspólnego. Zastraszał mnie, a ja działałem i denerwowałem go w zamian lub vice versa. Nie dogadywaliśmy się, a jednak zawsze byliśmy zmuszeni spędzać razem czas, ponieważ moja mama miała nadzieję to zmienić. W końcu przynajmniej nauczyliśmy się siedzieć w samochodzie i cieszyć się radiem bez zbytniego dramatyzmu, ale wiem, że oboje moglibyśmy być o wiele lepiej, gdybyśmy mogli przestać się kłócić i po prostu cieszyć się swoim towarzystwem. Najlepsze czasy, jakie kiedykolwiek przeżyliśmy, to pełne napięcia milczenie.

Przeszłość nie zawsze była dla mnie łaskawa, teraźniejszość jest niepewna i obawiam się o przyszłość. Codziennie muszę żyć z pełną świadomością, że jestem produktem eksperymentu nauki eugenicznej; Czy możesz sobie wyobrazić, jak to jest czuć, że twoje życie tak naprawdę nie należy do ciebie i że jesteś po prostu porwany przez wiatr chaosu i przeznaczenia? Że celem twojej egzystencji jest coś o wiele większego od ciebie, że może pochłonąć całą twoją tożsamość? Praktyka „poczęcia dawcy” pozostawiła mnie z tym namacalnym uczuciem ziemi nieustannie przesuwającej się pod moimi stopami, niekończącym się strumieniem problemów z zaufaniem i utratą pokrewieństwa z pierwszym męskim wzorem do naśladowania w moim młodym dorosłym życiu. Nadal martwię się, że stracona szansa negatywnie wpłynie na moje wychowywanie własnego syna i że moje małżeństwo pójdzie tą samą zgubną ścieżką co jego, podczas gdy ja będę osiągał wspaniałe rzeczy, na których nic mnie nie obchodzi.

Sprawdź naszą nową książkę!

Ta książka łączy badania o złotym standardzie z setkami historii od dzieci, z których wiele nigdy wcześniej nie zostało opowiedzianych.

EnglishPolski
Udostępnij to