(TLUMACZENIE NA RAZIE TYLKO AUTOMATYCZNE). drogi Tato

Szczęśliwego dnia ojca!

Jak cudownie jest móc myśleć o tobie w tym dniu. Po raz pierwszy w życiu wiem, kim jesteś. Znam twoje imię. Wiem, jak wyglądasz.

Przepraszam, że nie wiesz o mnie. Przykro mi, że nie chcesz wiedzieć o moim istnieniu i nie chcesz, żebym wiedział o twoim.

Kiedyś byłem naprawdę zły na ciebie i na mamę za to, że postawiłeś mnie w tej sytuacji. Naprawdę żałowałam, że nie jestem jak wszyscy, urodzona z normalnej matki i ojca: normalna rodzina, normalne pochodzenie, normalne problemy.

Ja, pewnego razu zauważyłem z goryczą, że jedyną rzeczą, którą wiedziałem o tobie na pewno, było to, że pewnego dnia poszłaś do kliniki leczenia niepłodności i zapłaciłaś za depozyt swojego DNA. Prawdę mówiąc, wtedy ująłem to bardziej dosadnie, ale teraz wolę przemilczeć szczegóły techniczne.

Myślałem, że nigdy cię nie poznam. Myślałam, że pójdę do grobu jako córka anonimowego dawcy nasienia. Myślałem, że moje dzieci zawsze będą miały lukę w swoim drzewie genealogicznym tam, gdzie powinien być ich dziadek.

Cóż, tato, teraz wiem, że jesteś lekarzem. Dobrze się spisałeś. Masz imponujące kwalifikacje. To musiało wymagać pewnej determinacji. Być może przekazałeś mi to, bo w zeszłym roku słyszałem o ludziach śledzących swoich bliskich poprzez testy DNA na stronach genealogicznych. Kiedy była szansa, że ​​będę mógł dowiedzieć się, kim jesteś, byłem jak pies z kością.

We wrześniu ubiegłego roku przesłałem próbki DNA wszystkim trzem główny Testowanie firmy. Codziennie sprawdzałem tam nowe mecze, które, gdyby były wystarczająco bliskie, zaprowadziłyby mnie do Ciebie.

Prawie nic nie dostałem. Moi najbliżsi krewni byli czwartorzędnymi kuzynami – osobami, z którymi dzielę praprapradziadków. Badałem te drzewa genealogiczne, budowałem je od góry do dołu i przeczesywałem w poszukiwaniu tego nieuchwytnego męskiego krewnego, który mógłby być moim ojcem. Moją jedyną wskazówką było to, że był studentem medycyny w czasie mojego poczęcia.

Nie znamy się, więc wstydzę się zdradzić, ile godzin zmarnowałem, szukając tej maleńkiej igły w tym gigantycznym stogu siana.

Straciłem serce. Poddałem się. Ale pewnego wieczoru, z przyzwyczajenia, niespokojnie sprawdziłem strony internetowe. Prawie spadłem z krzesła, kiedy zobaczyłem, że w końcu miałem bliskiego partnera – przyrodnią siostrę! Byłem ostrożnie podekscytowany, gdy napisałem do niej wiadomość, pytając ją, jak się czuła, gdy odkryła przyrodnią siostrę, i jak czuje się poczęta jako dawca.

Ku mojemu zdumieniu odpowiedziała, że ​​nie została poczęta od dawcy – była dzieckiem z małżeństwa swoich rodziców. Miała problem z przyjęciem wszystkiego. Dałem jej czas – oczywiście. Mogła powiedzieć mi jak się nazywasz od razu. Wiedziałem, że jestem tak blisko, ale nie chciałem jej odstraszyć.

Po kilku dniach wróciła do mnie. Rozmawiała z tobą. Nie potwierdziłbyś ani nie zaprzeczył, że jesteś dawcą nasienia. Nie chciałeś, żeby przekazywała twoje dane.

Z początku wiadomość przepłynęła przez moją krew jak żelazo, ale dość szybko opamiętałem się. Przygotowywałem się na ten wynik od samego początku poszukiwań.

W międzyczasie – mój kubek przepełnia się – inny serwis testujący DNA ujawnił kolejną bliską względną zgodność. W przybliżeniu drugi kuzyn. Ten kuzyn był zapalonym genealogiem, a jego drzewo genealogiczne było dostępne online. Dzięki temu udało mi się namierzyć jego kuzynów i dziadków. We właściwym czasie urodził się kuzyn. Sprawdziłem stronę GMC. Ta kuzynka zakwalifikowała się jako lekarz mniej więcej w czasie, kiedy się urodziłam. Później pracował w miejscu, w którym urodziła się moja przyrodnia siostra i mniej więcej w czasie jej narodzin. Szukałem w obrazach Google jego – twojego – imienia. I była twoja twarz.

Tato, jesteśmy jak groszek w strąku. Mam twój uśmiech, twój nos, kształt twojej twarzy. Mam nawet te same, powiedzmy, obfite płatki uszne. Co więcej, moje dzieci wyglądają jak ty – zwłaszcza moje średnie dziecko, które nazwaliśmy naszą uzurpatorką, ponieważ nie wyglądała jak ktokolwiek inny w rodzinie – aż do teraz. To musi być jakiś instynktowny genetyczny narcyzm, który sprawia, że ​​myślę, że twoja twarz jest absolutnie urocza.

Nie chcesz, żebym cię poznał i rozumiem to. Kiedy byłeś dawcą nasienia jako student, nie myślałeś o tym, że twoja córka skontaktuje się wiele lat później. Masz inne dzieci, dzieci, które nazwałeś, trzymałeś i znałeś – nie potrzebujesz teoretycznej „córki DNA” jak ja.

Nie mam związku z moim ojcem towarzyskim, ale to chyba historia na inny dzień.

Więc tato – to jest to. Mam nadzieję, że pewnego dnia zmienisz zdanie. Może chciałbyś mnie poznać, a jeszcze bardziej moją piątkę wspaniałych dzieci, wnuki – wszystkie szczęśliwe i zdrowe, dzięki Bogu. Masz jeszcze dwójkę dzieci z czasów dawania, mój przyrodni brat i przyrodnią siostrę. To wspaniali ludzie. Myślę, że ty też musisz.

Twoja córka

Elizabeth

 

Pierwotnie opublikowane w Konserwatywna kobieta

Przeczytaj część 1 historii Elżbiety tutaj.

Sprawdź naszą nową książkę!

Ta książka łączy badania o złotym standardzie z setkami historii od dzieci, z których wiele nigdy wcześniej nie zostało opowiedzianych.

EnglishLatviešu valodaPolski
Udostępnij to