(Tłumaczenie na razie tylko automatyczne). Moi rodzice byli rzekomo małżeństwem cywilnym, ale stan, w którym żyli, nie uznawał wówczas małżeństwa cywilnego, o ile wiem. To byli hipisi, mój ojciec był pijakiem i narkomanem, mama zostawiła go, gdy miałam 2 lata, a brat 4 lata.

Moja matka poszła w ślady relacji męskich i żeńskich, chociaż przez większość mojej młodości była lesbijką. Miała prawdopodobnie kilkunastu partnerów, a także dwóch partnerów „na żywo”. Tylko jedna z nich próbowała być moją „drugą mamą”, ale była w kokainie i miała dość intensywną osobowość. Była trenerem na pół etatu w drużynie piłkarskiej mojego brata YMCA. Ale większość kobiet była po prostu partnerkami mojej matki. Wyszła ponownie za mąż w wieku dorosłym, ale rozwiodła się ponownie po 2 latach. Całe jej rodzeństwo jest rozwiedzione.

Mój ojciec ożenił się ponownie 4 razy i niedawno, mając 60 lat, zdecydował, że ma być kobietą. Czuje też potrzebę ponownego połączenia się z nami, ale to wszystko jest zbyt pomieszane. Nigdy nie odegrał żadnej roli w naszym życiu i zdołał płacić alimenty przez jeden miesiąc z całego naszego dzieciństwa. Kiedy tata powiedział mi o swoim „przejściu”, od razu pomyślałem o piosence, którą ledwo mogłem zidentyfikować, a która okazała się motywem z „Brokeback Mountain”. Wszystko, co wiedziałem z tej piosenki, to zapowiadało głęboką stratę i odzwierciedlało głęboką stratę, którą czułem w tym momencie. Przez większość czasu mogłam po prostu rozpaczliwie śmiała się z tego, jak to było. Z perspektywy czasu nawet mój tata nie mógł „zrobić” bycia mężczyzną, dlaczego miałbym oczekiwać, że mógłbym? Męskość nie jest czymś, co „daje” kobieta, po prostu będąc żoną lub dziewczyną. „Kobiety po prostu będące kobietami” NIE w jakiś sposób, poprzez moc magicznego myślenia, nie czynią mężczyzn mężczyznami. Chłopcom należy pokazywać na różne sposoby – w sposób wyraźny i dorozumiany, mówiony i niewypowiedziany – jak być mężczyzną. Męskość musi być modelowane… przez mężczyznę.

Zawsze zmagałem się z brakiem męskich postaci, które byłyby zdrowe i godne pozazdroszczenia. Mój brat i ja doświadczyliśmy lekkiego zaniedbania, ale także fizycznego i seksualnego wykorzystywania w niebezpiecznych środowiskach. Otwarcie się na męską obecność z nieświadomej desperacji na męską obecność oznaczało czasami wystawienie się na kontakt z mężczyznami, którzy wykorzystali mnie w „drapieżny” sposób i/lub zaczęli mnie „wyglądać”. Niektórzy po prostu widzieli łatwy cel tortur. Przyjmowałam innych chłopców do siermiężnych warunków bardziej osobiście, niż powinnam, ponieważ moja matka nigdy nie prowadziła siermiężnych warunków mieszkaniowych w rozsądny sposób. Uderzyłaby nas, gdybyśmy grali zbyt ostro i powiedzieli „nie bije się dziewczyn!” Ponieważ nigdy nie mieliśmy ojca, który uczyłby „równowagi” takiej zabawy, nie miałem „wyłącznika”, jeśli chodzi o brutalne warunki mieszkaniowe. Przez krótki czas miałam Wielkiego Brata, do którego byłam BARDZO przywiązana, ale tylko trochę się zdenerwowałam, kiedy ukończył studia.

Mój brat ożenił się, ale zmaga się ze swoją rolą ojca. Oboje zaczęliśmy się spotykać późno, całkowicie uskrzydlając i będąc wykorzystywanym przez kobiety, wraz z naszą własną zdolnością do wychodzenia na przeciw. Nie spotykam się na poważnie od prawie 20 lat, w większości jestem zdesperowana i smutna w wieku 47 lat, bardzo samotna i coraz bardziej odizolowana od innych, pomimo mojego niedawnego przyjęcia katolicyzmu. Zawsze zmagałem się z modlitwą bez odpowiedzi i pozornie nieobecnym boskim ojcem. Brak rozwoju/uruchomienia to najlepszy sposób patrzenia na to, a pod pewnymi względami nie czekam na następne lata, tak samo jak długoletni więzień nie może się doczekać uwolnienia z patologicznego, uwięzionego życia w chorym społeczeństwie.  

Moja mama właściwie napomina i zachęca mnie do tego, żebym nie wychodził za mąż i do przyjemności, jaką jest brak zaangażowanego życia rodzinnego. Mówi to do własnego dziecka, z którym zepsuła życie. Czuję, myślę i zaczynam wierzyć, że Bóg, że Jego Nieskończona mądrość izoluje mnie, aby powstrzymać mnie od kontynuowania czegoś złego dla świata; nieudana spuścizna rodzinna obejmująca pokolenia po obu stronach nadużyć i zaniedbań. Inni i ja mogą myśleć, że byłbym wspaniałym ojcem, ale co ja wiem o byciu SYNEM, dla Boga LUB mężczyzny, zwłaszcza biorąc pod uwagę mojego biologicznego ojca, który myśli, że „zawsze” był kobietą?

Mój brat niedawno rozwiódł się po małżeństwie, które „załatwił” kilkadziesiąt lat temu – choć przyznałby to dopiero teraz. Był na terapii – czego moja mama nienawidzi, ponieważ terapeutka zgodziła się z moim bratem co do znaczenia mężczyzn w wychowywaniu chłopców, a moja mama uważa KAŻDĄ taką sugestię za obrazę jej wysiłków.

Im jestem starszy, tym jaśniejsze jest to, że niewypowiedziana, „normatywność całej rodziny” uprzywilejowuje mężczyzn z całych rodzin, bez względu na to, jak przytłumiony. Ich ojcowie byli TAM, obecni, ucieleśniając to, czym stają się chłopcy i robią mężczyźni, co jest dla nich naturalne i „w porządku”. Są utajone w męsko-męskiej socjalizacji, komunikacji, podejmowaniu decyzji, zaangażowaniu, ad infinitum. Moje aspiracje do poszukiwanych przez całe życie męskich zajęć – polowania, łowienia ryb, łapania w pułapki itp., do których ciągnęło mnie od najmłodszego dzieciństwa – są całkowicie utrudnione przez to, jak zdominowane są przez mężczyzn te rozrywki lub sposoby życia – i jak duży jest radykalny dysonans między nimi. ja, a nawet „przyjazni” ci, którzy to robią.

Ostatnio widziałem mema z facetem mówiącym „życie jest jak szachy – nie umiem grać w szachy”. Podzieliłem się tym z postawą „śmiejąc się z moich problemów” z tego, że szachy – i życie – tak naprawdę nie mają żadnego sensu. Częścią tego jest to, że „gra” w życie to taka, w której istnieje wiele „reguł” – ale nie są one traktowane jako mówione lub ustawowe zasady w jakiejś „Księdze mężczyzn i kobiet i społeczeństwa obywatelskiego”. Nie mówi się o zasadach, więc duża część gry w życie z zewnątrz nie ma sensu…

bo nie powinieneś być poza nim

…powinnaś być w tym, żyć tym WSZYSTKIM. A jeśli w jakiś sposób przegapisz zasady, na przykład przegapisz dzień rejestracji w Cotillion i nigdy nie weźmiesz udziału w tym wszystkim… CAŁKOWICIE przegapisz „instrukcję” i SAMO ŻYCIE toczy się wokół ciebie. Wydajesz się być jak „wszyscy inni” – ale obiektywnie nie jesteś. O ile dzieci z całymi/nienaruszonymi rodzinami mogą rozmawiać z tobą tak, jakbyś był włączony, nie jesteś. Te dzieci nie są świadome bardzo prawdziwej, konkretnej pustki, jaką masz w związku z rzeczami, o których nawet nie WIEDZĄ, że wiedzą, że TAK wiele z nich uważa tak wiele za pewnik.

Sprawdź naszą nową książkę!

Ta książka łączy badania o złotym standardzie z setkami historii od dzieci, z których wiele nigdy wcześniej nie zostało opowiedzianych.

EnglishPolski
Udostępnij to