Wydaje się, że Chile stanie się najnowszym krajem Ameryki Południowej, który zalegalizuje małżeństwa osób tej samej płci, po Argentynie, Urugwaju, Brazylii i Kolumbii. Ustawa, wprowadzona przez prezydent Michelle Bachelet, zajmie trochę czasu, aby przejść przez Kongres, ale jest to kolejny krok w liberalizacji prawa małżeńskiego, w którym Chile zalegalizowało związki partnerskie w 2015 roku. Ustawa o małżeństwach osób tej samej płci „ma na celu rozszerzenie definicję małżeństwa między mężczyzną a kobietą, a także rozszerzyłaby prawa dla par homoseksualnych, umożliwiając im adopcję dzieci”.

Prezydent Bachelet stwierdza: „Nie możemy pozwolić, by stare uprzedzenia były silniejsze niż miłość”.

Nie trzeba dodawać, że „stare uprzedzenia”, do których się odnosi, to zasady, według których małżeństwo jest od dawna uznawane za zawarte między jednym mężczyzną a jedną kobietą, wiernie, na całe życie, oraz zrozumienie, że dzieci radzą sobie najlepiej, gdy są wychowywane przez oboje biologicznych rodziców .

Wydaje się zatem, że Chile pójdzie drogą innych narodów, które faworyzowały „postęp”, pomimo wpływu na społeczeństwo w ogóle, a dzieci w szczególności. Skutki legalizacji związków osób tej samej płci na ogólny stan małżeństwa zostały już dobrze udokumentowane i nie były korzystne. Wynik w całej Skandynawii był spadek w małżeństwach heteroseksualnych:

„Małżeństwo homoseksualne jest zarówno skutkiem, jak i wzmacniającą przyczyną separacji małżeństwa i rodzicielstwa. (…) Kiedyś małżeństwa homoseksualne symbolicznie ratyfikowały rozdział małżeństwa i rodzicielstwa”.

Innymi słowy, małżeństwa homoseksualne wpływają na zmianę paradygmatu na postawy wobec małżeństwa. Utrwala on obecną już we wspólnym zamieszkiwaniu i dobrowolnym samotnym rodzicielstwie ideę, że małżeństwo nie jest warunkiem wstępnym do rodzenia dzieci. To pomysł, który ma poważne konsekwencje dla dzieci, ponieważ żadna inna struktura rodzinna nie zapewnia dzieciom takiej opieki i bezpieczeństwa, jak ich żonata matka i ojciec and. Biorąc pod uwagę, że dwoje partnerów tej samej płci nie może w naturalny sposób rodzić razem dzieci, małżeństwo staje się coraz bardziej umową między dwojgiem dorosłych, z coraz mniejszym naciskiem na konsekwencje dla dzieci. Redefinicja małżeństwa kończy to, co rozpoczął się bez winy rozwodu: komunikuje, że małżeństwo dotyczy po prostu pragnień dorosłych, a nie praw i potrzeb dzieci. W rezultacie dzieci są coraz bardziej pozbawione związku z jednym z rodziców, ponieważ coraz więcej dorosłych albo opuszcza małżeństwo, gdy nie są już szczęśliwe, albo po prostu całkowicie je odrzuca.

Upadek tradycyjnego małżeństwa oznacza, że ​​coraz więcej dorosłych osób decyduje się na wspólne pożycie. Wspólne zamieszkiwanie obiecuje nie tylko większą niestabilność życia dziecka, ale także większe prawdopodobieństwo, że dzieci trafią do domu samotnego rodzica jako wskaźnik rozpadu związków wśród par żyjących w konkubinacie jest znacznie wyższy niż wskaźnik rozwodów wśród par małżeńskich.

Co tymczasem czeka na chilijskie dzieci par jednopłciowych? Dzieciństwo, w którym są pozbawieni ojca lub matki i wszelkich dobrodziejstw związanych z domem prowadzonym przez przedstawicieli obu połowy ludzkości:

Nie miałem w ogóle męskiej postaci, którą mógłbym naśladować, a moja matka i jej partner byli niepodobni do tradycyjnych ojców i tradycyjnych matek. W rezultacie miałam bardzo niewiele rozpoznawalnych wskazówek społecznych, które mogłabym zaoferować potencjalnym męskim lub żeńskim przyjaciołom, ponieważ nie byłam ani pewna siebie, ani wrażliwa na innych. Rzadko więc przyjaźniłem się z ludźmi i łatwo zrażałem innych. Osoby homoseksualne, które dorastały w rodzinach heteroseksualnych rodziców, mogły zmagać się ze swoją orientacją seksualną; ale kiedy przyszło do ogromnego społecznego wszechświata adaptacji nie zajmujących się seksualnością – jak się zachowywać, jak mówić, jak się zachowywać – mieli tę zaletę, że uczyli się w domu. Wielu gejów nie zdaje sobie sprawy, jakim błogosławieństwem było wychowanie w tradycyjnym domu. – Robert Lopez

Jeśli „stare uprzedzenia” są eufemizmem instytucji, która okazała się być najbardziej przyjazny dzieciom w historii, to Chile i każdy inny kraj, który poważnie traktuje dobro dziecka, nie powinien go redefiniować – zwłaszcza nie w imię „miłości”.

 

Sprawdź naszą nową książkę!

Ta książka łączy badania o złotym standardzie z setkami historii od dzieci, z których wiele nigdy wcześniej nie zostało opowiedzianych.

EnglishPolski
Udostępnij to