(Pierwotnie opublikowane w Światowa Grupa Wiadomości)
Wczesny Kościół narodził się w świecie wiktymizacji dzieci. Powszechne były aborcje, dzieciobójstwa, kastracja dzieci, sprzedawanie dzieci i wykorzystywanie seksualne dzieci. Praktyka narażania niemowląt, wrzucania dzieci niepełnosprawnych, nieślubnych lub płci żeńskiej do rzek lub na hałdy śmieci była rutyną. Mogą nimi być dzieci z biednych rodzin sprzedany jako robotnicy, na stałe lub tymczasowo. Seksualizacja i wykorzystywanie dzieci, zwłaszcza przez dorosłych mężczyzn, było nie tylko akceptowane, ale wręcz oczekiwane. Eunuchowie, mężczyźni wykastrowani jako dzieci w celu służby domowej, byli bardzo poszukiwani. Standardowa archeologiczna metoda identyfikacji burdel miejsc w świecie starożytnym było odkrycie masowych grobów niemowląt płci męskiej, które były mniej interesujące dla przyszłych patronów. W I wieku niektórzy postrzegali dzieci jako przedmioty, które można wykorzystać, znęcać się i wyrzucić.
Chrześcijanie mieli radykalnie inny pogląd na dzieci. W przeciwieństwie do świata rzymskiego, który nie uważał dzieci za ludzi dopóki nie będą mogli chodzić i rozmawiać, mieszkańcy Drogi podążali za Zbawicielem, który był niemowlęciem, urodzonym w Betlejem. Wyrósł na człowieka, który „zapraszał dzieci do siebie”, nawoływał swoich naśladowców, aby „stali się jak małe dzieci”, aby wejść do królestwa Bożego, i udzielił straszliwego ostrzeżenia tym, którzy „powodują potknięcia maluczkich”. Apostoł Paweł określił rozwojowe znaczenie „pozwalania dzieciom być dziećmi”, kiedy wyjaśnił, że jako dziecko „mówił, myślał i rozumował” inaczej niż jako dorosły. Była to tak radykalnie nowa koncepcja dzieci, że niektórzy historycy uważają, że chrześcijaństwo „wymyśliło dzieciństwo„poprzez rozpoznanie wizerunek Dei oraz zapewnienie im wartości i ochrony.
W rezultacie pierwsi chrześcijanie wyróżniali się na tle otaczającej kultury sposobem traktowania i ochrony dzieci. Niesłabnący zakaz seksu z kimkolwiek innym niż żona lub mąż chronił dzieci przed wykorzystywaniem seksualnym przez dorosłych. Co więcej, pierwsi wierzący zabronili poronienie oraz Uratowany porzucone dzieci; i do tego doprowadziła ich prodziecięca mentalność poza rasą ich pogańskie odpowiedniki. Szybki rozwój chrześcijaństwa na Zachodzie wynikał po części z tego, jak ceniono, witano i chroniono dzieci.
Dziś jesteśmy świadkami odrodzenia się praktyk antydziecięcych – aborcji, utowarowienia, sterylizacji, seksualizacji. Podobnie jak w pierwszym wieku, dzieci życia, rodziny, umysłów i ciał są atakowani. Pozbawienie dziecka prawa do życia jest promowane jako „wybór” kobiety. „Narażenie” przeżywa odrodzenie, ponieważ Demokraci opierają się wysiłkom mającym na celu rozszerzenie środków ratujących życie na dzieci „urodzony żywy” po nieudanej aborcji. Niemowlęta są rutynowo wyrzucane, sprzedawane i oddzielane od rodziców za pomocą technologii reprodukcyjnych. Młodzi studenci są seksualizowani poprzez drastyczne treści naruszające niewinność. Dzieci są sterylizowane chirurgicznie i chemicznie w imię „leczenia” osób transpłciowych. Opublikowano nawet oficjalne wytyczne medyczne dla dzieci, które identyfikują się jako eunuchowie poszukujących „kastracji, aby lepiej dostosować swoje ciała do tożsamości płciowej”. Wygląda to niemal tak, jakbyśmy uważali, że dzieci są przedmiotami, które można wykorzystać, znęcać się i wyrzucić.
W świetle ponownego pojawienia się tych starożytnych zagrożeń dla dzieci, Kościół musi na nowo przyjąć jeden ze swoich pierwszych przejawów wiernego chrześcijaństwa w działaniu – obronę dzieci. Podczas gdy praktykujący chrześcijanie są czymś więcej niż dwa razy bardziej prawdopodobne do przyjęcia niż ogół społeczeństwa, wielu pastorów i przywódców chrześcijańskich niestety milczy w innych kwestiach związanych z ochroną dzieci. Często racjonalizuje się to jako chęć „skoncentrowania się na Bogu” lub potrzebę „trzymania się z dala od polityki”. Jednak nasza niechęć do wypowiadania się i podejmowania działań w związku z palącymi kwestiami społecznymi szkodzi prawdziwym dzieciom. To musi się zmienić.
Kościół musi potępiać niesprawiedliwość aborcji, jednocześnie troszcząc się o matkę i nieplanowane dziecko. Musimy pracować nad zakazem „leczenia” niepłodności, które jest przedmiotem handlu plemnik, jajo, łono dzieci znajdujących się w trudnej sytuacji ekonomicznej, odseparowanych pod względem handlowym ich matka i/lub ojcieci często je umieszczaj nietrwały oraz ryzykowny Gospodarstwa domowe. Chrześcijanie muszą poprzeć ustawodawstwo, które zakończy „opiekę medyczną” dla osób transpłciowych odpowiedzialną za chirurgiczną i chemiczną sterylizację dzieci. Musimy głośno sprzeciwiać się godzinom edukacji seksualnej i opowieściom o „drag queen”, które seksualizują, dezorientują i wychowują dzieci. Musimy wspierać usuwanie uznanych książek z bibliotek szkolnych zbyt graficzne na wieczorne wiadomości i wymagają Weryfikacja wieku dla witryn pornograficznych w każdym stanie.
Wierzący w I wieku n.e. mieli niewielką władzę ustawodawczą, zatem możliwość ochrony dzieci ograniczała się do ich najbliższej rodziny, kościoła i społeczności. Chrześcijanie w Ameryce muszą nie tylko opiekować się dziećmi „pośród nas”, ale także zabiegać o sprawiedliwość w ich imieniu na placu publicznym. Kościół musi publicznie i jednoznacznie przewodzić oskarżeniu w każdej sprawie zagrażającej życiu dzieci, rodzin, umysłów i ciał.
Podobnie jak w I wieku, współczesne społeczeństwo ponownie toczy wojnę z dziećmi. I podobnie jak Kościół z I wieku, dzisiejsi chrześcijanie muszą stanąć w ich obronie. Nasze zaangażowanie w te sprawy nie jest odwróceniem uwagi od ewangelii. Jest to raczej przejaw zakorzenienia się ewangelii. Odważne wypowiadanie się i odważne angażowanie się w sprawy zagrażające dzieciom nie jest odejściem od korzeni chrześcijaństwa, ale powrotem do nich.