Moje najwcześniejsze wspomnienie to dzień, w którym moja matka popełniła samobójstwo. To był dzień, w którym pojawiło się pierwsze pęknięcie w moim idealnym, trzyletnim życiu – pierwsze pęknięcie wielu, które złamało mi serce i zostawiło mnie złamaną, ale nie zmiażdżoną, na chwilę.

Moja historia zaczyna się na długo przed moim urodzeniem. Moja matka miała burzliwe dzieciństwo pełne odrzucenia i trudności. To naturalne, że problemy rodzinne będą się powtarzać – dopóki nie zdecydowałem się przerwać cyklu. Ale najpierw musiałem przejść przez doliny smutku, aby dostać się na drugą stronę perspektywy i wytrwałości. 

Moja matka miała mnie pomiędzy małżeństwami, z żonatym mężczyzną, który miał już rodzinę. Stacjonował przez krótki czas, gdzie moja mama walczyła jako barman z trójką dzieci. Przez wiele lat zakładałem, że jestem „niechciany”, ponieważ mój bio-ojciec zostawił moją ciężarną matkę, aby wrócić do swojej rodziny. 

Zastanawiałem się nad moim ojcem. Mój mąż nawet wynajął faceta, aby go znalazł – co zrobił. Miałem 30 lat, kiedy poznałem mojego bio-ojca. Byłem oszołomiony, gdy dowiedziałem się, że ma kilkoro dzieci, z których jedno było w moim wieku. Podczas naszej wizyty nie mogłem wydusić z siebie słowa, bo mówił wszystko o sobie. Kiedy wyszedł po powietrze, mój mąż zapytał go: „Czy kiedykolwiek zastanawiałeś się nad swoją córką?” Powiedział, że nigdy tego nie zrobił, zakładając, że się mną zaopiekują. To była dla mnie agonia i żałowałam, że go nie spotkałam. 

Niedługo po tym, jak mnie urodziła, moja mama ponownie wyszła za mąż i urodziła piąte dziecko. W końcu byliśmy szczęśliwą, mieszaną rodziną. Choroba psychiczna zakorzeniła się wiele lat wcześniej w życiu mojej matki, kiedy jako nastolatka była przerzucana z domu do domu, a potem prostytuowała się, by mieć gdzie mieszkać. Kiedy ja i moje rodzeństwo mieliśmy 9, 7, 5, 3 i 1 rok, nasza matka po prostu nie mogła już dłużej radzić sobie z życiem i zostawiła nas miotających się, by przetrwać.

Pamiętam ten dzień: deszczowy, ciemny, samotny i zagmatwany. Żaden wiek nie może słusznie pojąć tragedii samobójstwa, ale przez cały dzień leżałem w łóżeczku, zapomniany i przestraszony, rozpoczynając trwający lata cykl strachu przed odrzuceniem. Tuż za moim oknem na gałęzi przysiadł ptak. Czułem, że Bóg posłał go specjalnie, aby dotrzymać mi towarzystwa. Do dziś mam szczególne upodobanie do ptaków.

Nas pięcioro dzieci zostało rozdzielonych do domów: część do ojców – bo było ich troje, a ja do domu zastępczego, bo byłam sierotą. Niestety, moje doświadczenie zastępcze polegało na wykorzystywaniu i zaniedbaniu. Zostałem pobity i spał tylko w wannie. Zanim zostałam adoptowana w wieku czterech lat, miałam poważne problemy z porzuceniem, krzycząc z przerażenia, gdyby ktoś chociaż wyszedł z pokoju.

Adopcja powinna nastąpić, gdy zaczęło się uzdrawianie, ale zamiast tego byłoby to, gdy sprawy się pogorszyły. Mało kto wiedział, że mężczyzna, który nazwałby siebie „tatusiem”, miał mroczne zamiary adopcji małej dziewczynki. Nie minęło dużo czasu, zanim jego seksualne, emocjonalne i fizyczne znęcanie się stało się powszechną częścią mojego dzieciństwa, powodując poważne PTSD i lęki, trudności w nauce i trudności w relacjach. 

Moja adoptowana matka była trudną i niekochającą kobietą. Miała też straszne dzieciństwo nadużyć i nie nauczyła się tego i nie zmieniła. W pewnym momencie, gdy moja siostra i mama walczyły na krzyki, moja siostra krzyknęła: „Dlaczego nas nie kochasz?” Mama powiedziała: „Trudno kochać najbliższych”. Po raz pierwszy powiedziała, że ​​mnie kocha, na łożu śmierci, kiedy miałam 17 lat.

Do dziś zmagam się z faktem, że moja adoptowana matka wiedziała, co się dzieje, ale nie zrobiła nic, by mnie uratować. A kiedy powiedziałem o grzechach mojego taty, nikt nie ruszył się, żeby mi pomóc. Poczułem, że kruszę się od środka, bez nadziei na ucieczkę.

Żyłam cztery lata w takich warunkach, kiedy w wieku siedmiu lat usłyszałam, że Jezus mnie kocha i że nigdy mnie nie opuści, ani nie porzuci – gdybym była Jego dzieckiem. Więc przeszedłem drugą adopcję; Poprosiłam Jezusa, aby był moim Zbawicielem, a On uczynił mnie swoim dzieckiem.

Nadal musiałem zmagać się z terrorem przez 15 lat, zanim byłem wystarczająco duży, by odejść na własną rękę. Już wtedy poznałam mojego przyszłego męża: życzliwego człowieka, w pełni zaangażowanego w chodzenie ze mną przez najciemniejsze do najjaśniejszych okresów życia. 

Nadal jestem zdumiony, że moje życie tak radykalnie się zmieniło. Nigdy nie marzyłem – bo nie wiedziałem – że życie może być tak wspaniałe; że mogę być znowu cały; że znów będę mógł czuć się bezpieczny; że mógłbym kochać i być kochanym w takim stopniu, w jakim kocham i jestem; żebym mógł nauczyć się ufać ludziom; i że Bóg, mój prawdziwy Ojciec, jest Tym, który zaaranżował tę niesamowitą zmianę życia. 

Uzdrowienie PRZYSZŁO od tamtego czasu. Poślubiłam wspaniałego mężczyznę, z którym postanowiłam „żyć” w dokładnie odwrotnym kierunku niż moje, przerywając tym samym krąg nadużyć i destrukcji. Nadal zmagam się ze znacznym PTSD, lękiem i depresją kliniczną. To, jak mówi moja terapeutka, są naturalnymi reakcjami na traumatyczne dzieciństwo, w którym brakowało miłości, podstawowej opieki i wiele rodzajów nadużyć. Nie wstydzę się powiedzieć, że muszę brać antydepresant, ponieważ pomaga to zrównoważyć niektóre chemikalia w moim mózgu i szlakach nerwowych, które zostały na zawsze zmienione w dzieciństwie. Zawdzięczam swoje życie Bogu, który dosłownie skleił mnie z powrotem do jednego kawałka dzięki swojej doskonałej miłości i zapewnieniu zdrowego, bezpiecznego i kochającego męża i rodziny.

Jestem dowodem, że mimo strasznego dzieciństwa można przetrwać i dobrze się rozwijać. 

 

Sprawdź naszą nową książkę!

Ta książka łączy badania o złotym standardzie z setkami historii od dzieci, z których wiele nigdy wcześniej nie zostało opowiedzianych.

EnglishPolski
Udostępnij to