(Tłumaczenie na razie tylko automatyczne). Kiedy zacząłem to pisać, chciałem zacząć od tego, kim jestem. Ale to jest dla mnie trudne, ponieważ nawet po trzydziestce wciąż nie jestem pewien. Wiem, kim nie jestem. Wiem, kim nie powinienem być. Wiem, kim chcę być. Ale nie jestem do końca pewien, kim jestem.

Miałam 5 lat, gdy moi rodzice zdecydowali się na rozwód. Jestem najstarszą osobą w rodzinie, wliczając w to rodzeństwo, które miało wrodzoną wadę zdrowia. Niewiele pamiętam przed rozstaniem. Mam garść wspomnień. Pamiętam, jak leżałem w łóżku w nocy i bałem się iść spać, bo jako przedszkolakowi powiedziano mi, że jeśli przeżuję otrzymaną mi kroplę na kaszel, to umrę. W ustach pękło, gdy się zmniejszyło. Leżałem sparaliżowany ze strachu, ledwo mogąc oddychać, wierząc, że to koniec mojego życia. Poszedłem do cyrku i gardło mnie bolało od krzyków i śmiechu. Szczęście, radość i więź – przerywane skrajnym strachem i śmiercią. Zanim opuściliśmy ten dom, powiedziano mi, że mama spała na podłodze w naszej sypialni, żeby nas chronić – przed czym nikt nie chciał powiedzieć. Wyjechaliśmy w środku nocy, bardzo daleko, żeby zacząć od nowa z dziadkami.

To zwykle początek nowej bajki: ucieczka przed niebezpieczeństwem, by zacząć od nowa. Nigdy więcej siniaków na całym moim maleńkim ciele. Nigdy więcej wybuchów wściekłości. Nigdy więcej strachu przed śmiercią we śnie.

Rozpoczęliśmy nasze nowe życie. Nowe Miasto. Nowa szkoła. Nowe prawa do odwiedzin i nowe granice. Rozwinąłem się również nowe zaburzenie lękowe, które powodowało, że wymiotowałem wiele razy dziennie. Płakałam tak bardzo, że ledwo mogłam oddychać. Nikt nie wiedział, co ze mną zrobić. Byłem w przedszkolu. Historia głosi, że zrujnowałem wiele Świąt Dziękczynienia i Świąt Bożego Narodzenia. To jest ich język, ale nie mój. Spędziłem wiele godzin na twarzy otrzymując czopki, bo nikt nie wiedział, jak mnie uspokoić. Jedna spokojna chwila w łazience, jedno wakacje, mój dziadek siedział ze mną całkowicie przytłoczony i błagał mnie, żebym przestała. „Będę twoim ojcem” – mówił. Wielki mężczyzna przykucnął nad złamaną małą dziewczynką. Ale nie mógł być.

Moje nowe życie trwało dalej. Z tatą kontynuowałem korespondencję listowną i telefoniczną. Pamiętam litery wypełnione wielokolorowymi naklejkami z gwiazdkami, kilka małych oprawionych w ramki obrazków wielkości portfela i piękne, przewijane pismo ręczne. Powiedziano mi, że te listy były wypełnione rzeczami typu „Twoja mama tak naprawdę cię nie kocha”. Powiedziano mi, że po tym, jak dostałem ten list, spędziłem noc wymiotując z łóżka z niepokoju i drżąc. To prezent, którego nie pamiętam.

Zostałem wysłany na terapię – i jakoś przekonali mnie, żebym przestał wymiotować. Nie wiem jak. Widzę rybę w zbiorniku w holu. Jedna z ryb była bardzo duża i bardzo stara. Brakowało mu kawałków jego łusek. Nawet wtedy bardzo mi go żal, bo też tak się czułem. Niewiele więcej pamiętam. Oczywiście nie rozwiązało to żadnych rzeczywistych problemów związanych z bezpieczeństwem. Nabyłem inne nawyki, aby zastąpić niepokój, w tym skradanie się i jedzenie w środku nocy. Członkowie rodziny w swojej trosce, oburzeniu i zakłopotaniu osaczyliby mnie i zawstydziliby mnie. To nie pomogło. Teraz byłam przestraszona, smutna i bardzo zawstydzona. Mój terapeuta mówi, że wciąż jestem głodny miłości. Jestem dorosłą kobietą, która wie, że jest w pełni kochana, ale regularnie płacze, bo nie wiem, jak to czuć.

W końcu tata przeniósł się do mojego nowego miasta. Typowe lata 80-te i 90-te, przepisywane co drugi weekend i podzielone święta, były ustanawiane przez sądy. Moje rodzeństwo nadal przebywało w szpitalu i poza nim. Moi dziadkowie nadal uzupełniali moje potrzeby z podstawy trójkąta Maslowa, podczas gdy moja rodzina starała się żyć za bardzo mało. Moja mama wyciągnęła każdy centymetr, jaki mogła dać.

Odwiedziny weekendowe przychodziły i odchodziły. Te lepiej pamiętam. Pamiętam, jak rodzeństwo z problemami zdrowotnymi wracało do domu z wizyty pokryte siniakami od stóp do głów, bite za każdym razem, gdy spadały z roweru, jako lekcję. Wujek siedział i patrzył, jak dzieje się to z nami w parku. Pamiętam, że po tym nic się dla nas nie zmieniło. Pamiętam, że jako małe dziecko dostałem 20 dolarów i poproszono mnie o kupienie i zaplanowanie jedzenia na cały weekend, aby ugotować i nakarmić całe moje rodzeństwo. Pamiętam, jak zatrzymałem się w domu, który na wpół się rozpadał, z pokojami, do których nie wolno nam było wejść. Pamiętam, jak powiedziano mi, kiedy kłóciłem się, że „prawdopodobnie już mam okres” i że „brudne języki się brudzą miejsca”. Moją karą byłoby przyklejenie języka do brudnej wanny lub pajęczyn w ścianie. Ale to nie było straszne. Mieliśmy wspaniałe bożonarodzeniowe tradycje, zabawne posiłki i jeździliśmy na rowerach po całym mieście. Kupiliśmy piękne ubrania, poszliśmy do teatru i jeździliśmy na wycieczki. Po prostu trudno było wiedzieć, czego się spodziewać.

Pewnego dnia pamiętam, że zostałem wyciągnięty na zewnątrz, aby porozmawiać. Mój ojciec dał mi znać, że nienawidzi swojego taty i dlatego nigdy nie zmuszałby mnie do relacji z nim. Musiałem do niego przyjść. W swojej naiwności myślałem, że to jakieś niesamowite objawienie bliskości. Patrząc wstecz, widzę, że cały ciężar, który jest przeznaczony dla osoby dorosłej, przenosi na ramiona niespokojnej małej dziewczynki.

W pewnym momencie, później przypominam sobie wielką walkę. Prawie spadłem ze schodów. Pamiętam, że w moim młodzieńczym mózgu zdecydowałem, że nie mogę już tego robić – i zostawiłem rodzeństwo, które miałem chronić. Uciekłem. Mam milę, zanim mnie dogonił i zmusił do powrotu. Po tym weekendzie odmówiłem powrotu. Musiałem sam dokonać tego wyboru w gimnazjum. To coś, co zmieniło krajobraz mojej rodziny, ponieważ obowiązki, które dźwigałem, spadły na barki jednego z mojego młodszego rodzeństwa, nieprzygotowanego do pracy. Była to jedna z najbardziej niesprawiedliwych pozycji, w jakiej mogło znaleźć się każde dziecko, i na bardzo długi czas zniszczyła moje relacje z rodzeństwem.

Niedługo po tym, jak dokonałem tego wyboru, jedno z mojego rodzeństwa niespodziewanie zmarło. W liceum zmierzyłam się nie tylko ze stratą rodzeństwa, ale wiedząc, że możliwość opuszczenia co drugi weekend i wakacje kosztowała mnie cenny czas, o którym nie wiedziałam, że jest z nimi ograniczony. Był bałagan związany z zebraniem dwóch rodzin na nabożeństwo. Pamiętam, jak podczas przyjęcia później, w kościele, mama oznajmiła, że ​​nie ma już powodu, by być miłą dla mojej babci ze strony ojca. Pamiętam, że czułem się, jakbym nie mógł zrozumieć, dlaczego nie wystarczyło. Pamiętam, jak w następnych tygodniach w domu oznajmiła, że ​​ze stratą nie ma już powodu, by gotować. Pamiętam, jak patrzyłem na moje pozostałe rodzeństwo i ponownie zastanawiałem się, dlaczego już nie liczyliśmy?

Kiedy jesteś dzieckiem, łatwo jest uczynić jednego rodzica złym facetem. Czarny i biały. Ktoś musi być dobry, a ktoś zły. Z jakiego innego powodu rodzic musiałby być od nas oddzielony, chyba że był zły? I zdarzały się złe rzeczy, ale jako dorosły jest bardziej zamglony i szary. Najbardziej przypominam ojca, kiedy jesteśmy najzdrowsi. Ciągłe odrzucanie wszystkiego, czym jest, naprawdę zrodziło bardzo głębokie odrzucenie części mnie. Jeśli jestem taki jak on, muszę być obrzydliwy dla ludzi, którzy go nienawidzą. Moja mama w cichej rozmowie dała mi do zrozumienia, że ​​mój ojciec nigdy mnie nie kochał. A jako dorosły długo przyjmowałem to jako prawdę. Jako rodzic nigdy nie wyobrażam sobie sytuacji, w której chciałbym, aby moje dzieci czuły się niekochane przez drugiego rodzica.

Oto moja rzeczywistość. Albo mam jednego lub oboje rodziców, którzy nigdy mnie nie kochali, LUB mam jednego lub oboje rodziców, którzy bardzo potrzebowali mnie, aby uwierzyć, że drugie z nich nie kochało mnie dla własnej satysfakcji. I to była rzeczywistość całego mojego życia. Nie pamiętam życia bez tego napięcia. A kwestionowanie tego postrzegania prawdy jest głęboką zdradą któregokolwiek z rodziców.

Żyję w świecie, w którym dorośli nie byli w stanie odpowiednio oddzielić własnych uczuć od mojej osoby, a ja jestem włączony w ich ból i niepewność. Popatrzono mi w oczy i powiedziano mi wprost, że nie mam znaczenia, a priorytetem będą inni ludzie. To było nierealne, kiedy po raz pierwszy zdałem sobie z tego sprawę jako dorosły. A czasami tego rodzaju przemówienie jest znacznie trudniejsze do przełknięcia niż bolesne fizyczne znęcanie się, które znosiłam.

Moje zadania w życiu były proste i nastawione głównie na przetrwanie. Nie bądź w potrzebie, chociaż od czasu do czasu wciąż głęboko boli. Nie bądź zbyt emocjonalny. Nie jedz ani nie zwracaj na siebie uwagi, ponieważ jesteś gruby. Nie bądź jak którykolwiek z rodziców, jeśli chcesz być akceptowany lub bezpieczny z drugim rodzicem. Nie denerwuj nikogo, ponieważ nie daj Boże być brudną dziewczyną, która musi przebywać w brudnych miejscach, albo zawiedziesz wszystkich i przyniesiesz ogromne rozczarowanie ludziom, których masz chronić. Nie bądź męczennikiem – w tej rodzinie jest tylko miejsce dla jednego. Nie stawaj w obronie siebie, bo to będzie Cię kosztować najcenniejsze rzeczy i ludzi w Twoim życiu.

Nie istnieją.

A czasami nadal nie mogę oddychać.

Sprawdź naszą nową książkę!

Ta książka łączy badania o złotym standardzie z setkami historii od dzieci, z których wiele nigdy wcześniej nie zostało opowiedzianych.

EnglishLatviešu valodaPolski
Udostępnij to