Ja miałem inne dzieciństwo, bo mój ojciec miał 41 lat, a mama 18. Po 10 latach małżeństwa moja mama zaczęła spotykać się z kobietą za plecami taty.  

Pewnego weekendu ja, ta kobieta, stary przyjaciel rodziny, kilka lat starszy ode mnie, który przyjechał z Wielką Brytanią, i moja matka pojechaliśmy na kemping. O zmroku rozpętało się piekło. Przyjechał mój tata i wszyscy wpadli w szał. Pobiegłem do lasu krzycząc w ciemności. Mój ojciec przyszedł po mnie i powiedział, że zabiera mnie do domu. Krzyczeli, że nie może mnie zabrać. Zapytałem, co się dzieje, a on odpowiedział, że wiele lat wcześniej molestował dziewczynę przyjeżdżającą z Wielkiej Brytanii. Nawet nie rozumiałem, co to było. Kiedy wróciliśmy do domu, przyszła moja babcia, która mieszkała w tym samym budynku, i powiedziała, że ​​nie mogę zostać z ojcem. Nie mogłem zrozumieć, o co wszyscy się tak martwią. Miałem 9 lat.

Moi rodzice rozwiedli się, a moja matka, która prosto od rodziców poszła do taty, wkrótce wprowadziła się do swojej dziewczyny. Ukrywali przede mną swój związek przez około 6 miesięcy, aż pewnego dnia przyłapałem ich na całowaniu.

Wkrótce potem, w wieku 10 lat, wysłano mnie do szkoły z internatem dla dziewcząt. Mieszkałam 35 minut drogi stąd, ale przebywałam tam przez 28 dni w miesiącu, podczas gdy wszystkie inne dzieci wracały do ​​domu na weekendy.

Często obiecywali, że odwiedzą mnie po kościele, a ja godzinami siedziałam i patrzyłam na podjazd, a oni po 7 godzinach przyjeżdżali pijani i dawali mi torbę z ciastkami.

Po kilku tygodniach zadzwoniłem do mamy i błagałem, żeby pozwoliła mi wrócić do domu, bo za nią tęskniłem. Mój kontakt z ojcem został całkowicie zerwany. Moja mama chodziła w kółko, nie mówiąc, że mogę wrócić do domu. W końcu zapytałem „DLACZEGO”. Odpowiedziała: „UHM….PONIEWAŻ NIE CHCĘ NA TO”.

Rzuciłam telefon, pobiegłam do łóżka, płacząc z niedowierzania i zdecydowałam, że moi przyjaciele będą moją rodziną.

Reszta rodziny nie oferowała mi w tym czasie żadnego wsparcia. Zacząłem rozmawiać z matką mieszkającą w schronisku na temat ich molestowania. Wiedziałam, że to, co dzieje się w ich domu, nie jest normalne i stanowi poważne naruszenie. Miałem 10 lat. Matka schroniska powiedziała pracownikowi socjalnemu. Bałam się im powiedzieć, bo bałam się, co by się stało, gdyby [moja mama i jej dziewczyna] się o tym dowiedziały. Błagałam, żeby mnie od nich zabrali. Kiedy wróciłem do domu, poprosiłem o pójście gdziekolwiek indziej na te 2 dni w miesiącu. Powtarzałam, że nie mogą im o tym powiedzieć, chyba że mnie usuną, bo NIGDY NIE PRZESTAJĄ MNIE KARAĆ…

Następnie odbyli spotkanie z moją mamą i jej dziewczyną, która, jak mi później powiedziano, przekonała ich, że jestem po prostu rozpieszczonym bachorem, nieprzyzwyczajonym do dyscypliny. Zostawili mnie (ACVV) i ani razu nie sprawdzili, co się ze mną dzieje przez następne 7 lat, kiedy przebywałem w hostelu. Jeśli tak, to nigdy więcej się ze mną nie skontaktowali. Nie zaproponowano mi terapii, która pomogłaby zrozumieć rozwód, zmianę, oskarżenia, że ​​ja też doświadczyłam przemocy i wykorzystano to jako powód do zablokowania kontaktu z tatą. Zostałam sama w hostelu z 200 dziewczynami i czterema matkami z hostelu.

Cztery lata później, kiedy miałam 14 lat i spotykałam się z moim 16-letnim „przyrodnim bratem”, oni byli świadomi tego związku, który w tym wieku stał się seksualny, i nie zrobili nic, aby go zatrzymać. Ten związek z wieloma okrutnymi zakończeniami i początkami był jedyną uwagą, jaką mogłem zdobyć, ponieważ dziewczyna mojej matki z jakiegoś powodu była o mnie zazdrosna i dbała o to, żebym nigdy więcej nie spędzał czasu z mamą sam na sam lub w ogóle.

Poza tym w wieku 15 lat zostałem oskarżony o uzależnienie od narkotyków. Im częściej mówiłem, że nie biorę narkotyków, tym bardziej bezdusznie krzyczeli na mnie: „ODMAWIAJ, PRZEMAWIAJ, ŻE TO PIERWSZY OZNAK UZALEŻNIENIA!!!”.

W ten sposób szukali, co jest ze mną nie tak, odkąd w 1990 roku niewinnie wyrzuciłem ich z ukrycia, prosząc o usunięcie znęcania się na tle emocjonalnym, psychicznym i finansowym. W stosunku do syna było to fizyczne. 

Dziewczyna mojej mamy, która miała wiele nierozwiązanych problemów z dzieciństwa, przez cały dzień atakowała ludzi w domu, krzycząc i przeklinając.  

Teraz wyraźnie widzę wzór ich ciągłego powalania mnie przez ostatnie 20 lat. Mam teraz 41 lat i ich ataki nigdy nie ustały.