(TLUMACZENIE NA RAZIE TYLKO AUTOMATYCZNE). (Pierwotnie opublikowany w Federalistów)

Od czasu do czasu można natknąć się na artykuł, który doskonale ilustruje, jak rażąco skoncentrowana na dorosłości stała się debata na temat rodziny — z wyłączeniem praw i potrzeb dzieci.

W swoim artykule „Musiałem uzyskać adopcję drugiego rodzica i istnieje absurdalny powód, dla któregoLora Leigel opisuje swoje małżeństwo ze swoją partnerką i ich decyzję o urodzeniu dziecka przy użyciu dawcy nasienia. Ponieważ użyli jaja jej partnera, a ona nie była biologicznie spokrewniona z dzieckiem, Leigel musiała podpisać dokumenty, aby adoptować dziecko jako „drugiego rodzica”.

Spoiler: Uważa, że ​​to „śmieszne”, że do legalnego posiadania cudzego dziecka potrzeba czegoś więcej niż tylko podpisu.

W całej swojej narracji Leigel przedstawia się jako jedyna ofiara jej układu rodzinnego. Skupia się całkowicie na własnych pragnieniach i niewygodzie — wyszczególniając okrucieństwo, okrucieństwo, o „zimnym stetoskopie” podczas rutynowych ćwiczeń fizycznych io tym, jak kiedyś musiała znosić wykrywacze metalu i „twarde drewniane ławki” na sali sądowej. Ani jedno zdanie w jej artykule nie potwierdza faktu, że brała udział w celowym pozbawianiu tego chłopca ojca… na życie.

Rozważając, jak wygląda okrucieństwo, z którym mam zamiar się udać pozbawienie ojca father koniec zimne stetoskopy, za każdym razem.

Leigel pisze: „Musiałem opowiadać się za tym, aby w dokumentach było napisane „adopcja drugiego rodzica”, a nie „adopcja ojczyma”. Żadna z etykiet nie miała racji – mój syn nie był produktem rozdwojonej relacji, ale stworzeniem wspólnej wizji…”

Źle.

Ten cenny chłopiec był nie stworzenie „wspólnej wizji”. Został stworzony w taki sposób, w jaki stworzone są wszystkie dzieci — z wymaganym wkładem mężczyzny i kobiety. W tym przypadku ofiarodawcą był anonimowy nieznajomy. Jeśli ten chłopak jest jak wiele innych dzieci poczętych przez dawców, z tego powodu będzie doświadczał komplikacji i smutku na każdym etapie swojego życia. „Wspólna wizja” Leigela zbudowana jest na gruzach utraty dziecka przez całe życie.

Narzeka: „Nie mogłam wyrzucić z głowy tego określenia – „drugi rodzic”. W heteroseksualnym związku rodziców nazywa się po prostu mamą i tatą — nie ma „pierwszego” ani „drugiego…”. Czułem się, jakby ktoś mi mówił, że jestem gorszy niż — że jestem nierówny — i to mnie wkurzyło… ”

Winowajcą tego tajemniczego rozróżnienia nie jest, jak wydaje się sądzić Leigel, jakiś rodzaj antygejowskiej biurokracji. To biologia.

Jeden mężczyzna i jedna kobieta to jedna mama i jeden tata. Obaj potrzebowali, obaj równi, obaj pierwsi… ani wtórni. Aby mogła zostać „drugim” rodzicem, musiała prawnie i relacyjnie odciąć coś, co to dziecko zasługuje — być znanym i kochanym przez ojca. Jedynym powodem, dla którego Leigel znalazła się w tej „mrocznej” sytuacji prawnej, jest to, że mężczyzna był: niezbędny aby mogła zrealizować swoją „wizję” rodziny. Jednak wierzy, że mężczyzna jest… nie konieczne do dziecka, które stworzyła.

Rozpoczęła swój artykuł z euforią z powodu decyzji Obergefell, która została zakwestionowana i przyznana na tej podstawie, że małżeństwo i rodzicielstwo były całkowicie odrębnymi przedsięwzięciami. Jednak w dalszej części artykułu pisze: „Byłam zdenerwowana, że ​​małżeństwo nie wystarcza [do przyznania prawnego rodzicielstwa] i że znalazłam się w takiej sytuacji wyłącznie dlatego, że jestem gejem”.

W tym jednym zdaniu przyznaje dwie rzeczy, o których wszyscy wiemy, że są prawdziwe: po pierwsze, małżeństwo dotyczy dzieci, a po drugie, małżeństwa osób tej samej płci i osób przeciwnej płci są różne.

Jeśli chodzi o towarzystwo i zaangażowanie, może nie być różnicy między małżeństwem Leigel a małżeństwem jej heteroseksualnych sąsiadów Billa i Betty. Ale jeśli chodzi o dzieci, jej małżeństwo nigdy nie doprowadzi do nowego życia, jakie mogą osiągnąć Bill i Betty. Samo małżeństwo heteroseksualne jest w stanie połączyć dziecko z obojgiem rodziców biologicznych, na co dzieci nie tylko zasługują, ale także pragnąć. Ta prokreacyjna różnica nie wystarczyła, by przekonać pięciu sędziów Sądu Najwyższego. Ale jeśli on jest jak inne dzieci z rodzicami tej samej płci, ten słodki chłopiec zauważy i będzie smucić się codziennie, gdy widzi, jak jego przyjaciele są kochani przez ich ojców.

Leigel potępia „skomplikowany, zagmatwany i kosztowny system prawny”, który musiała przejść, aby adoptować dziecko jej partnera. Ponieważ ten proces był dla niej niewygodny, nie jest w stanie lub nie chce zrozumieć, że istnieje, ponieważ nie powinno być łatwo odciąć biologicznego rodzica dziecka i ponownie połączyć go z biologiczną nieznajomą.. Dlaczego? Ponieważ, chociaż istnieją bohaterscy ojczymowie, statystycznie opiekunowie niebiologiczni nie oferuj dzieciom takiego samego poziomu przywiązania, ochrony, trwałości i opieki jak biologiczni rodzice. Nie oferują też dzieciom… tożsamość biologiczna czego pragną zarówno dzieci adoptowane, jak i poczęte przez dawcę.

To, czego Leigel naprawdę chce, to przyznanie jej przez państwo władzy nad niespokrewnionym dzieckiem na podstawie jej pragnienia rodzicielstwa. Coś takiego agencje adopcyjne nigdy nie ujdą na sucho. Ale jeśli rodzicielstwo jest definiowane przez osobę dorosłą zamiar dla rodzica, bez względu na to, w jaki sposób narusza prawa dzieci, dzieci są po prostu towarem przyznawanym tym, którzy dorośli mogą je nabyć. Kiedy dzieci nie mają już prawa do matki i ojca, można je wycinać i wklejać do każdego dorosłego układu. To jest świat, w którym bogaci samotni mężczyźni mogą masowo produkować dzieci dzięki pedofile mogą na zamówienie dzieci nakazywać nadużycia. Dzieci stają się, jak twierdzi rabin Gilles Bernheim, „przedmiotami praw”, a nie „podmiotami praw”.

Cóż, Liegel, twoja dobra wiadomość to zła wiadomość dla dzieci. Twój stan, w którym mieszkasz, Waszyngton niedawno minął, z powodu opowieści opowiedzianych ze współczuciem, takich jak twoja,… Jednolita ustawa o rodzicielstwie który przyznaje rodzicielstwo KAŻDEMU, kto może pozyskać dziecko za pomocą technologii reprodukcyjnych, niezależnie od tego, czy jest genetycznie spokrewniony z tymi dziećmi. Teraz proces będzie dla ciebie przyjemny i szybki, bez tych nieznośnych kontroli przeszłości lub studiów domowych. I dzieci będą ofiarami handlu, ale przynajmniej nie będziesz musiał płacić 500 dolarów kolejnym pracownikom socjalnym. Więc jest to.

W idealnym świecie wszyscy dorośli — geje i heteroseksualiści — przestrzegaliby prawa dziecka do bycia znanym i kochanym przez oboje biologicznych rodziców. Do tego czasu będziemy musieli zadowolić się artykułami i nastawieniami takimi jak Leigel, które tak doskonale ilustrują krzywdę dzieci, gdy dorośli wierzą, że małżeństwo i rodzicielstwo dotyczą ich.

Sprawdź naszą nową książkę!

Ta książka łączy badania o złotym standardzie z setkami historii od dzieci, z których wiele nigdy wcześniej nie zostało opowiedzianych.

EnglishPolski
Udostępnij to